Jak i czemu wspierać kreatywność, logiczne myślenie i jak rozwijać umiejętności matematyczne dziecka, czyli dodatkowe wsparcie metody Domana (Maja skończyła 2 latka)

DRUGIE URODZINY MAI- SKRÓT TEGO, CO PISZCZY W MATEMATYCE

Dzisiejszy wpis jest dla mnie wyjątkowy, bo jutro będziemy świętować z Mają jej drugie urodziny. To dzięki niej zainteresowałam się kwestiami związanymi z wczesnym rozwojem maluszków. Co prawda jedną z książek Glenna Domana przeczytałam na potrzeby mojej pracy licencjackiej, ale to było dawno temu i gdyby nie moja córeczka pewnie bym nie poznała tajników wczesnej edukacji, bo nawet bym nie wpadła na to, żeby się głębiej zainteresować tym tematem. Wtedy zupełnie inaczej podchodziłam do tej lektury niż teraz.

Po prawie 1,5 roku matematyki z Domanem niemalże codziennie (chociaż bywały przerwy nawet 2-tygodniowe i to wcale nie jednorazowe) nie mogę się rozstać z czerwonymi kropkami wiedząc, że czas na rozwijanie matematyki intuicyjnej mamy do 3 roku życia. Tak jak pisałam tutaj kontynuujemy etap przejściowy wymyślony przeze mnie, gdyż Maja jest jeszcze malutka i nie chcę pracować na samych cyfrach: działania na kropkach mieszane z cyframi. Nadal przerabiamy odejmowanie, gdyż teraz jestem aktywna zawodowo i mamy minimum prezentacji dziennie. Przyśpieszam znacznie, gdy mam wolne od szkoły, bo jak możecie przeczytać na stronie O mnie jestem nauczycielem i zdecydowanym plusem tego zawodu jest to, że mam nieco więcej wolnego niż inni, chociaż to się zmienia, bo wprowadzili nam dyżury w niektóre dni wolne, co oznaczało dla mnie na przykład w czwartek jechanie ponad 30 km do pracy tylko po to, żeby sobie posiedzieć na Facebooku, bo żadnych dzieci nie było. Bez sensu, bo mogłam ten czas spędzić bardziej produktywnie z moją córeczką.

Wracając do tematu wczesnej edukacji instynktownie czuję, że sama prezentacja kart niekoniecznie wystarczy, aby wzbudzić w dziecku zainteresowanie matematyką. Musimy mu pokazać, że matematyka jest wszędzie. Pokazujemy z mężem ilości różnych przedmiotów, w co włączają się też dziadkowie. Chwalimy Maję, że zbudowała wieżę z 14 klocków. O właśnie…tak przy okazji może ktoś mnie uświadomi w temacie. Czytałam, że dziecko w tym wieku potrafi ułożyć wieżę z 6-9 klocków. Chodzi o każdy ich rodzaj, czy tylko o te małe? U nas jest 14, ale takich dużych jak cegły i się zastanawiam, czy Maja jest pod tym względem do przodu, czy po prostu te liczby dotyczą małych klocków. Z małymi w sumie nie próbowała robić wieży, bo jakoś średnio jest nimi zainteresowana i często leżą schowane w pudełku.

Pokazując Mai matematykę w rzeczywistości już od dawna liczymy schody, jak zresztą możecie zobaczyć na filmiku, który znajdziecie tutaj oraz bawimy się filcowymi magnesami-kropkami i cyframi, które możecie zobaczyć na filmikach w tym samym artykule oraz matematycznymi puzzlami i przy zabawie nimi również powstał filmik dostępny tutaj. Liczby pojawiają się też w naszych książeczkach. Pisałam już tutaj, że na przykład ciąg Fibonacciego, który prezentowałam Mai występuje w naturze i przyszłości zamierzam jej to pokazać. Na razie koncentrujemy się na matematyce w jej najbliższym otoczeniu. O tym wszystkim już wspominałam tu i tam, a dzisiaj o nowych pomocach rozwijających myślenie matematyczno-logiczne.

ZADANIA I ZABAWKI NIECO POWYŻEJ UMIEJĘTNOŚCI DZIECKA

Stymulacja prawej półkuli
Gry edukacyjne

Od 21 miesiąca życia Mai w naszym posiadaniu znajdują się nieco ambitniejsze zabawki. Taka nazwa do nich pasuje, bo Maja wszystkie traktuje jak kolejne zabawki, chociaż tak naprawdę są to poważniej już brzmiące w kontekście nauki tak małego dziecka sznurowanie geometryczne, łamigłówki matematyczne, w tym tangram oraz figury geometryczne. Czasem zastanawiam się, czy nie przesadziłam, bo Maja nie ze wszystkich potrafi korzystać zgodnie z ich przeznaczeniem. Cały czas pamiętam jednak o zaleceniach Natalii i Krzysztofa Minge, jakie zaprezentowali w książce „Jak kreatywnie wspierać rozwój dziecka.” Piszą, żeby wszelkie zadania, jakie dajemy dziecku były nieco ponad jego możliwości. Wtedy dziecko się rozwija. Zadanie, które jest zbyt łatwe szybko nudzi malucha. Zbyt trudne szybko zniechęca. Wspominają oni o tym, że często zabawki są źle oznaczone jeśli chodzi o wiek. Podejrzewam, że to samo dotyczy wszelkiego rodzaju gier planszowych i zaprezentowanych tutaj zabawek dydaktycznych i łamigłówek.

Uważam, że niektóre z materiałów, które zaprezentuję są zbyt trudne dla takiego malucha, jeśli oczekujemy od niego, że np. ułoży koło w kole z małych elementów. To jednak nie umniejsza ich atrakcyjności przynajmniej w naszym przypadku. Maja obserwuje moje, czy męża działanie i uczy się przez obserwację, cieszy się jak zburzy dany kształt i cieszy się jak któreś z nas złoży ją na nowo.

JAKAKOLWIEK NAUKA Z DZIECKIEM DZIAŁA CUDA

Cały czas czytam, chociaż nie nadążam z dzieleniem się tą wiedzą na blogu. Dlatego założyłam grupę na Facebooku, żeby na bieżąco się tą wiedzą dzielić. Tam zawsze możecie liczyć na moją pomoc i odpowiedzi na wszystkie pytania. Ostatnio zgłębiam tajniki tzw. edukacji prawopółkulowej. Kiedyś napiszę o tym szczegółowo, a dzisiaj króciutko, że u dzieci do 6 roku życia dominuje prawa półkula mózgu i do tego wieku mamy czas, aby ją rozwinąć na tyle, żeby w późniejszym okresie nie została zdominowana przez lewą. Najkorzystniejsza dla naszego dziecka jest niejako synchronizacja obu półkul, bo obie są tak samo ważne i każda odpowiada za co innego. Dzięki temu będzie przyswajać nową wiedzę w szybkim tempie, nie będzie miało problemów z nauką i odniesie wiele innych korzyści. Aby to osiągnąć należy niemalże od urodzenia stymulować prawą półkulę. Oczywiście jeśli zaczniemy później np. z 3-letnim dzieckiem też wiele zyskamy. Ważne, żeby zacząć przed 6 rokiem życia dziecka.

Wspominałam już na przykład w ostatnim artykule, że szybka prezentacja kart do czytania globalnego, czy matematyki stymuluje prawą półkulę mózgu. Jednakże możemy wspierać rozwój dziecka również na wiele innych sposobów. Zdaję sobie sprawę, że nie każdy rodzic ma czas i chęci na realizację całego programu czy programów Domana. Jednocześnie uważam, że cokolwiek ale dosłownie cokolwiek, co robimy z dzieckiem ponad to, co robi większość rodziców, przyniesie wymierne korzyści w przyszłości. Mam nawet przykład w tym względzie z rozmowy z jedną mamą.

Jej rodzice o metodzie Domana nic nie wiedzieli jak była mała, ale od zawsze układali jej z literek słowa w formie zabawy. Pamięta, że czytała praktycznie od zawsze i nauka jej zawsze przychodziła łatwo. Dodatkowo tato uczył ją niemieckiego, który niestety szybko porzucił, bo mała wtedy dziewczynka zaczęła mieszać polski z niemieckim, co jest zresztą normalne u dwujęzycznych dzieci do pewnego wieku. Rodziców owej mamy nastraszyła sąsiadka, że robią swojej córce wodę z mózgu i przestraszeniu wycofali się z wychowania dwujęzycznego. Pomimo to ….  i podkreślę tutaj, że   …  pomimo to, jak mi napisała to właśnie niemiecki w szkole przyswajała najszybciej. Tak, że jak widzicie, warto podejmować jakąkolwiek formę edukacji dziecka. Nawet jak nie wyjdzie dokładnie tak jak planowaliśmy i tak przyniesie efekty, a dziecko, z którym rodzice się bawią w sposób edukacyjny na pewno z nauką będzie sobie radziło o wiele lepiej niż rówieśnicy, z którymi rodzice nie robili nic uznając, że dzieci trzeba po prostu karmić, ubierać i pilnować, czy bawić się z nimi tylko misiami i lalkami oczywiście w dużym uproszczeniu.

Wcześniej tak o tym nie myślałam, ale jak teraz sięgam pamięcią do dzieciństwa to wydaje mi się, że to, że nie miałam większych problemów z nauką zawdzięczam tacie. Od zawsze dawał nam różne zagadki np. z wilkiem kozą i kapustą, uczył mnie i siostry grać w szachy, w deszczowe wieczory grałyśmy w różne rodzaje gier karcianych i w taki dziwny może dla niektórych twór jak piłka nożna na kartce. Wszystko to wymagało myślenia i kreatywności.

Doman w swojej książce „How to Teach Your Baby to Read” („Jak nauczyć swoje dziecko czytać”) wspomina, że rodzice od dawna uczyli swoje dzieci choćby czytać na różne sposoby i to przynosiło efekty. Podoba mi się przy tym u niego to, że nie wywyższył swojej metody ponad tamte. Po prostu swoją rozpisał szczegółowo, żeby rodzice, którzy sami nie są w stanie wypracować własnej metody mieli niejako gotowca. Podsumowując, każda metoda jest dobra. Każda zabawa edukacyjna z dzieckiem jest dobra. 

Teraz pomyślcie: skoro wspomniana wcześniej przerwana nauka niemieckiego, zabawa w układanie słów z wyrazów przeprowadzana na pewno bez sztywnych schematów tyle i tyle razy dziennie i może nawet niekoniecznie systematycznie, dawane dziecku od czasu do czasu zagadki, sporadyczne gry karciane, w szachy, czy też na kawałku papieru tyle dały, to co przyniesie systematyczna realizacja metodycznie rozpisanego programu, opartego na ponad 50-letniej pracy z dziećmi niepełnosprawnymi, a później zdrowymi na całym świecie. Mowa oczywiście o programie wczesnej edukacji domowej Glenna Domana. Jeśli dopiero tutaj trafiliście, polecam w pierwszej kolejności zapoznać się z ostatnim artykułem, a dopiero potem czytać o początkach. 

W momencie jak ten post był już gotowy i wprowadzałam ostatnio poprawki na innym blogu o dwujęzyczności pojawił się artykuł, który też świadczy o tym, że jak napisała autorka „niewiele potrzebują dzieci, aby przyswoić wiele.” 

ŁAMIGŁÓWKI I TANGRAMY W JEDNYM

Przyznam się, że dopiero od kilku dni jestem świadoma tego, że nasze piankowe pomoce matematyczne właśnie pod taką kategorię podlegają. Znaczenie słowa „tangram” poznałam w tym tygodniu. Jesteśmy w ich posiadaniu od ponad 2 miesięcy, a ja dopiero teraz tak zupełnym przypadkiem planując ten wpis, ale czytając o czymś zupełnie innych natknęłam się właśnie na informacje o tangramach. Oglądnęłam to wideo i od razu skojarzyłam z naszymi materiałami.

A mowa jest o piankowych łamigłówkach jak nazywa je producent – czeska firma Malý Génius od którego wcześniej, jak Maja była jeszcze niemowlakiem nabyliśmy piankową matę, o której pisałam tutaj. Według informacji na stronie sklepu to gry edukacyjne, które rozwijają myślenie przestrzenne i logiczne, jak również uczą koncentracji i kreatywności. Dodatkowo pobudzają pamięć wizualną i dotykową. Te gry to różne kształty powstałe z odpowiedniego ułożenia mniejszych elementów w piankowym kwadracie z odpowiednim otworem umożliwiającym ułożenie danego kształtu. Na dzień dzisiejszy mamy kwadrat, koło oraz serce.  Redagując ten wpis zauważyłam, że nasz kwadrat jest na stronie sklepu nazwany „Tangram”, ale wcześniej myślałam, że to po prostu kolejna nazwa, tak jak pozostałe, czyli ciekawie brzmiące: Geogram, Lotosgam itp. Teraz wiem, że tangram to chińska łamigłówka znana od czasów starożytnych. Składa się z dokładnie 7 elementów, czyli tak jak nasz kwadrat. W przypadku naszego tangramu to:

– 2 duże trójkąty prostokątne
– 2 małe trójkąty prostokątne
– 1 mały kwadrat
– 1 duży kwadrat
– 1 równoległobok

Nieco inne rozłożenie figur znalazłam w Wikipedii, ale myślę, że pewnie są różne wersje. Tangram pozwala ułożyć poszczególne części tak, aby odtworzyć przedstawiony na kartce obrazek. Z naszym tangramem, podobnie jak w przypadku pozostałych figur jak,które Malý Génius nazwał Liść i Lotosgram dostaliśmy listę wzorów do odtworzenia o dwóch stopniach trudności: z podziałem na poszczególne elementy i bez tego podziału. W przypadku tangramu, który mamy jest prawie 20 opcji, a możecie je zobaczyć poniżej. Według Wikipedii tangram daje aż 39 opcji, ale być może to zależy od tego, jak kwadrat został podzielony.

Wzory tangramów
Układanie tangramów- wersja łatwiejsza
Stymulacja prawej półkuli mózgu
Układanie tangramów-wersja trudniejsza

Od razu po tym jak tata ułożył np. samolot Maja odnalazła ten sam kształt na kartce, co świadczy o tym, że dostrzega te figury chociaż są takie małe. Wczoraj powiększyłam dla Mai na kserze jeden z kształtów do rozmiarów nieco większych niż ułożona figura na początek, żeby ułatwić jej układanie wzorując się na zdjęciu z tej strony (trzeba przewinąć do sekcji Tangrams). Pierwsze wspólne układanie za nami i mam podobne obserwacje jak ze wszystkim innym. Dla Mai to zupełna nowość, nie bardzo wie o co chodzi, ale jest zainteresowana, jak to wszystkim nowym. Potrafi dopasować kwadrat do kwadratu, czy trójkąt do trójkąta kładąc go na odpowiednim polu. Za pierwszym razem miała problem z rozróżnieniem, że duży kwadrat trzeba położyć tam, gdzie jest narysowany duży, a mały trójkąt tam gdzie jest narysowany mały. Rozpoznała, że kwadrat pasuje do obwodu kwadratu na kartce, ale dla niej na początek bez różnicy i próbowała duży położyć na małym. Za to idealnie za pierwszym razem we właściwym miejscu ułożyła równoległobok. Rozbawiła mnie trochę trójkątami, bo jeden już był na swoim miejscu, miała w innym miejscu położyć taki sam, a ona niewiele myśląc, ściągnęła z planszy ten, który już był ułozony i położyła tam ten drugi. To relacja z pierwszego razu i jestem z umiejętności Mai bardzo zadowolona. Mam porównanie na przykład z jedną z gier planszowych, które pewnie niedługo zaprezentuję, w której za pierwszym razem nie potrafiła zrobić nic…dosłownie nic…nie rozumiała o co chodzi. Wystarczyło 5 prób przez kolejne dni i już mogłam zrobić nagranie. A w przypadku tangramu jednak od czegoś zaczynamy. 

Jako, że bawiłam się w powiększanie wczoraj  jeszcze to nie wygląda tak jak ma docelowo wyglądać tzn. chciałam ten kształt wyciąć, przykleić na innej kartce i zalaminować, bo widzę, że dość długo będziemy z tego jednego korzystać zanim zaczniemy nowy. Na zdjęciach pierwsza, może niezbyt estetyczna wersja, ale tak to teraz wygląda:

Rozwój prawej półkuli
Chyba najprostszy tangram do ułożenia
Szablony tangramów
Chyba najprostszy tangram

 

Do tej pory, czyli do wczoraj Maja jedynie obserwowała jak my układamy tangramy, znajdywała ich odpowiedniki na kartce, jak również obserwowała jak układamy kwadrat, serce, czy koło z małych elementów. Na filmiku poniżej możecie zobaczyć, że podejmuje już próby samodzielnego układania. Chociaż nie umie jeszcze ułożyć kwadratu z małych części to chętnie próbuje. Ogromną radość jej sprawia nawet patrzenie jak ja układam i mi w  tym pomaga. Świadczy o tym jej spontaniczne przywitanie się z kwadratem „Hello, little square” (Cześć, malutki kwadracie). Cieszy mnie to, że przy mnie zupełnie przestawia się na język angielski.

Zdradzę wam sekret. Ani ja, ani mój mąż bez instrukcji nie daliśmy rady odtworzyć żadnego z tych kształtów. To jest naprawdę niesamowite, ale po zburzeniu kształtu, nawet jak się uda włożyć wszystkie elementy do środka danej ramki, coś może nie pasować albo w przypadku serca, jak źle ułożę figury zostaje mi tylko otwór na kwadrat, a zostaje mi zupełnie inna figura. A już zupełną zagwozdkę miałam jak niebieskie elementy tangramu zmieszały się z elementami serca w tym samym kolorze. W instrukcji każda figura jest rozrysowana z podziałem na mniejsze części i teraz potrafię każdą ułożyć z pamięci. Jeśli Maja będzie w stanie sama ułożyć którąkolwiek z tych figur nawet za kilka lat będę z niej niesamowicie dumna. Myślę, że znacznie wcześniej opanuje układanie tangramów oraz zabawę elementami pozostałych figur w podobny sposób.

Jak tylko się dowiedziałam, że to jest jedna z zabaw stymulująca prawą półkulę mózgu postanowiłam działać. Oto mój plan:

1. Krok pierwszy (już za nami): powiększenie kształtów z podziałem na małe elementy do rozmiarów nieco większych niż te elementy. Zadanie Mai: położenie każdego z elementów na odpowiednim polu. Przykładowy kształt do ułożenia tutaj akurat z łamigłówki Liść poniżej. Znajdźcie samolot.

Szablony układanek
Układanki matematyczno-logiczne

2. Krok drugi: zmniejszenie szablonu do rozmiarów fragmentów układanki. Zadanie Mai: położenie każdego z elementów na odpowiednim polu.

3. Krok trzeci: powiększenie kształtów bez podziału na małe elementy do rozmiarów odpowiadającym realnym rozmiarom wzoru do ułożenia. Poniżej możecie zobaczyć, jak wygląda ten sam kształt bez podziału na mniejsze elementy.

Zabawy rozwijające dla dziecka
Szablony tangramów

4. Krok czwarty: układanie na podłodze, czy też macie z szablonem jedynie do wglądu położonym z boku.

5. Krok czwarty: własne kreatywne kształty Mai. Z poszczególnych elementów w zależności od łamigłówki możemy tworzyć na podłodze wiele nowych kształtów. Przykładowe „obrazy,” jakie możemy uzyskać to zwierzęta, ludzie, czy też domy.

ZALETY ZABAWY ŁAMIGŁÓWKAMI I TANGRAMAMI

Według producenta:

– rozwój myślenia przestrzennego

– rozwój myślenia logicznego

– nauka koncentracji

– rozwój kreatywności

– pobudzenie i rozwój pamięci dotykowej

– pobudzenie i rozwój pamięci wizualnej

– zapoznanie dziecka z pojęciami matematycznymi m.in. para, symetria

– zapoznanie dziecka z figurami geometrycznymi

– przygotowanie dziecka do pisania z wykorzystaniem zabawy w obrysowywanie figur lub plansz, które ja wcześniej nazwałam ramkami

Dodatkowo jak jest pokazane na wideo, które zaprezentowałam wyżej tangramy mogą służyć do rozwoju słownictwa dziecka. A ja dotarłam do całej listy zabaw i aktywności rozwijających i stymulujących prawą półkulę mózgu dziecka i właśnie tangramy są na tej liście.

Myślę, że każdy rodzic chce czasem mieć trochę czasu dla siebie i wydaje mi się, że jak dziecko wdroży się w układanie to właśnie wtedy będziemy mieli tą chwilę na swoje potrzeby.

SZNUROWANIE GEOMETRYCZNE

Prawopółkulowość
Zabawki sgtymulujące rozwój dziecka

W moich uszach ta nazwa brzmi dość poważnie, a tak naprawdę to jest dość fajna i odpowiednia dla maluszków zabawka, chociaż oczywiście producent oznaczył ją, jak wszystkie inne 3+. Moja Maja nie ma zapędów do zjadania pianek, poza tym już od dawna bawi się o wiele mniejszymi magnesami, więc nie miałam żadnych obaw wprowadzając jej  urozmaicenie zabaw tego typu.

Na filmiku możecie zobaczyć 22-miesięczną Maję, której udało się włożyć niemalże wszystkie figury na miejsce. W momencie jak dostała planszę na figury pierwszy raz nie bardzo jej to wychodziło. Już dzień później miała problemy jedynie z owalem. A niedługo po tym już wszystko opanowała:

Co do nawlekania moja córeczka na razie nie bardzo rozumie, co ma zrobić z załączonym sznureczkiem. Za to moja „inspirująca mama,” o której ostatnio napisałam bardziej szczegółowo zasugerowała mi kiedyś wkładanie wykałaczek do dziurek solniczki. Ponoć dzieci to lubią i jest to stosowane w Japonii od bardzo wczesnego wieku. Nasze wykałaczki wydawały mi się zbyt niebezpieczne, bo mają ostro zakończone końce. Solniczkę mamy dość nietypową. Ale ten pomysł mnie bardzo zainspirował. Wykorzystaliśmy dziurki w sznurowaniu geometrycznym. Na początku Maja przekładała przez dziurki długopis, potem dałam jej kolorowe rurki do napojów. Praktycznie zniknęła na długą chwilę.

ZALETY ZABAWY SZNUROWANIEM GEOMETRYCZNYM

Według producenta:

– pomaga w rozwoju przestrzennego i logicznego myślenia

– uczy koncentracji i wyobraźni twórczej

– pobudza pamięć wizualną i dotykową

– rozwija intelekt dzieci

– ćwiczy umiejętności manualne

Ja bym jeszcze dodała:

– pomaga poznać nazwy figur

– uczy cierpliwości

– rozwija prawą półkulę mózgu

PIANKOWE CYFRY

To jest ulubiona zabawka Mai spośród tych prezentowanych tutaj. Uważam tak, bo codziennie jest w użyciu i jak tylko ją dostrzeże prosi o ściągnięcie. Ta gra podobnie jak sznurowanie geometryczne doskonale wpisuje się w swego rodzaju hobby mojej córeczki, która odkąd tylko sięgam pamięcią uwielbiała wkładać mniejsze przedmioty do większych np. jak jej dałam buteleczkę z zakraplaczem po moim serum to wkładanie tego zakraplacza do środka i wyciąganie wciągało ją na bardzo długo. O dziwo zarówno wtedy jak i teraz zabawka w postaci wbijania kulek do dziurek, czy wkładanie różnych kształtów do wiaderka z odpowiednimi otworami nie wzbudzały jej zainteresowania. Nadal nie bawi się tymi zabawkami zbyt często. Doszłam do wniosku, że jej hobby dotyczy stosunkowo małych przedmiotów, do których wkładamy jeszcze mniejsze. Lubi jak jest wyzwanie, że musi wycelować do małej dziurki. Nie zawsze się to udaje, więc jak po kilku próbach w końcu się uda, to ma na pewno ogromną satysfakcję. Z wiaderkiem, czy z kulkami takiego wyzwania nie ma.

Maja całkiem sprawnie wkłada cyferki, czy znaki do otworów, komentuje. Zabawa na całego. Sami zobaczcie.

Zestaw ma pomagać w nauce cyfr i liczenia, ale w naszym przypadku to raczej nie nauka, ale zabawa i utrwalenie znanych już liczb i symboli matematycznych. Gra składa się z cyfr od 0 do 10, z których ulubiona Mai dokładnie jak przewiduje Doman to zero. Dodatkowo mamy znaki „-,+,=.” Czasem układam Mai jakieś działanie jako dodatek do kart w programie wczesnej edukacji matematycznej Domana.

 

Informacje z tego posta okazały się przydatne? Jeśli tak, udostępnij i podziel się z innymi. Mam nadzieję, że was zainspirował. Będzie mi  bardzo miło, jeśli zostawisz komentarz i podzielisz się swoim doświadczeniem.

Jeśli chcecie być na bieżąco zapraszam do śledzenia fanpage na Facebook’u i do subskrypcji mojego bloga (okienko na stronie głównej).

Jako, że nie znalazłam grupy dla rodziców wplatających metodę Domana w wychowaniu swoich dzieci, sama ją założyłam na Facebook’u. Z radością informuję, że grupa już liczy ponad 300 członków.

Agnieszka Basta

Miłośniczka książek i języków obcych. Z zawodu nauczyciel języka angielskiego. Pasjonatka metod wspierania rozwoju dziecka już od urodzenia. Pomysł na bloga zrodził się z praktycznego doświadczenia z córką. Teoria doszła później. Jeśli chcesz maksymalnie rozwinąć potencjał swojego dziecka jesteś we właściwym miejscu. Mamy ten sam cel. Motywem przewodnim bloga jest metoda Domana oraz dwujęzyczność zamierzona wzbogacone o elementy metody Shichidy oraz metody Heguru. Jeśli chcesz być w stałym kontakcie ze mną zapraszam do zapisu na newsletter i dołączenia do grupy oraz polubienia fanpage na Facebooku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *