Jak zacząć czytanie globalne w zależności od wieku dziecka – część 1: jak zacząć czytanie globalne z niemowlakiem i noworodkiem

SŁOWEM WSTĘPU

Na blogu krok po kroku opisuję każdy z etapów, wraz z ewentualnymi problemami, które wystąpiły i modyfikacjami metody Domana, które czasem wprowadzam, bo są niezbędne, a czasem, żeby było ciekawiej dla mnie i dla mojej córeczki. W związku z pytaniami rodziców o to jak zacząć postanowiłam napisać osobny post, a już widzę, że będą to posty (niekoniecznie jeden po drugim, bo lubię przeplatać różne tematy).

Dzisiaj część 1: jak zacząć czytanie globalne z noworodkiem i niemowlakiem w wieku 1-3 miesiące. Do szczegółowego opisania strategii rozpoczęcia czytania globalnego skłoniło mnie zwłaszcza to, że jedna z mam napisała do mnie z pytaniem jak zacząć czytanie z 4-miesięcznym synkiem, a my zaczynaliśmy jak Maja miała 9-10 miesięcy, a więc kilka miesięcy później. 

O naszych początkach z programem Domana w zakresie czytania globalnego i matematyki możecie poczytać tutaj. U nas przez długi czas czytanie było tylko w języku angielskim, ale kolejne kroki są takie same niezależnie od języka, więc można się wzorować na tym, co już za nami.

Zapraszam też do lektury niniejszego artykułu i kolejnych, w których poruszę kwestię rozpoczynania czytania globalnego z dziećmi w różnym wieku. Aby go zredagować musiałam na nowo wrócić do pewnych fragmentów książek autorstwa Domana, o których pisałam tutaj. Dzisiaj informacje dla rodziców lub przyszłych rodziców, którzy chcieliby zacząć program czytania globalnego od urodzenia malucha.

Wspominałam już wiele razy, chociażby tutaj, że im wcześniej zaczniemy, tym lepiej, bo łatwiej dla nas. Niemowlak wszystko przyjmie. Niemniej jednak z mojego punktu widzenia możliwe, że największą satysfakcję z tego, co robimy od iluś tam miesięcy, jeśli zaczęliśmy wystarczająco wcześnie będziemy mieć około 18-19 miesiąca wzwyż. I to niekoniecznie rezultaty będą w postaci czytania. W naszym przypadku praca z kartami wywołała niesamowicie szybki rozwój mowy w dwóch językach To, że program czytania globalnego szybko uczy czytać można włożyć między bajki. Zresztą po co szybko? Przecież jak zaczynamy tak wcześnie mamy mnóstwo czasu. Włączamy megapozytywne myślenie, uzbrajamy się cierpliwość i robimy swoje. Dzieci są różne i każde prędzej, czy później wam pokaże ile umie i co dała wasza praca (pozytywne skutki czytania globalnego znacznie wykraczają poza umiejętność czytania, ale o tym innym razem). Życzę wam, aby takie momenty, o których pisałam tutaj, czy o których wkrótce napiszę, bo 21 miesiąc też jest bardzo ciekawy były wam dane wcześniej.

Naprawdę żałuję, że książki Domana nie wpadły mi w ręce jeszcze w czasie ciąży. Wtedy na pewno zaczęłabym program czytania globalnego o wiele wcześniej. Cieszę się jednak, że intuicyjnie przeprowadziłam tzw. etap 0, chociaż u mnie nie był on inspirowany Domanem.

JAK ZACZĄĆ Z NOWORODKIEM ORAZ 1-3 MIESIĘCZNYM DZIECKIEM

Etap 0 – stymulacja wzroku

Ten etap jest niezbędny, aby przygotować wzrok dziecka do właściwego programu czytania globalnego, jaki proponuje Doman. Zanim zgłębicie tajniki stymulacji wzroku noworodka, które dla was spisałam, polecam lekturę artykułu: „Ile widzi noworodek. Jak rozwija się zmysł wzroku dziecka.” na innym blogu. Opis jest wzbogacany ilustracjami, które idealnie obrazują ten aspekt rozwoju maluszka.

Wariant A – przeprowadzony u nas jeszcze przed propozycją Domana inspirowany różnymi źródłami internetowymi. Trafiłam na tą możliwość zanim wczytałam się w książki Glenna Domana.

To nic innego tylko prezentowanie noworodkowi czarno-białych, mocno kontrastowych plansz z różnymi wzorami. Oczywiście zaczynamy prezentację od bardzo prostych figur, czy kształtów np. czarne koło na białym tle. Po pewnym czasie możemy nieco komplikować obrazy np. czarna szachownica na białym tle. U nas na końcu pojawiły się czarno białe zwierzęta. Te karty możecie zobaczyć na zdjęciu w tym wpisie.

Możemy, a moim zdaniem nawet powinniśmy przy tym mówić to malucha informując go o tym, co jest na karcie, a jeśli sami nie potrafimy nazwać tego co widzimy, bo niektóre wzory mogą być nieco niestandardowe, po prostu opisujemy co widzimy po swojemu. Jeśli tylko mały bobas widzący na początku jedynie zarys sylwetki mamy, będzie miał okazję oglądać takie plansze w dobrze oświetlonym pomieszczeniu, jego wzrok szybciej się rozwinie.

O ile pisząc o realizacji programu matematycznego czy czytania globalnego z moją Mają podkreślałam, że cała „sesja” ma odbyć się szybko, jak najszybciej, to ta zasada nie dotyczy noworodków. Nie możemy plansz przesuwać, praktycznie najlepiej by było jakbyśmy każdą zatrzymali w zasięgu wzroku dziecka na tyle długo aż zobaczymy, że jego oczy skupiły się chociaż na chwilę, a jeśli maluch jeszcze nie potrafi skupić oczu na kontrastowej planszy, pozwólmy mu po prostu podjąć ten wysiłek. I cieszmy się, że podejmuje. Po pewnym czasie prezentacji sami zobaczymy, że mu się to udaje na sekundę, a potem na dłużej.

My zupełnym przypadkiem, jeszcze nie myśląc o Domanie zrealizowaliśmy ten etap jak Maja była malutka. Pisałam o tym tutaj i w tym wpisie znajdziecie również link do strony, z której pobrałam te czarno-białe karty. Strona jest w języku angielskim, więc jakby ktoś potrzebował pomocy, chętnie pomogę.

Wariant B –podążając za Domanem

Stymulacja wzroku malucha w tym wypadku już wiąże się z czytaniem globalnym, bo opiera się na pokazywaniu wyrazów. Jednakże, jako, że jest to wciąż etap 0, jego specyfika jest nieco inna niż ta która dotyczy mojego malucha i o której pisałam tutaj, jak zaczynaliśmy.

W przypadku noworodka, czy niemowlaka, który nie ukończył jeszcze 3 miesięcy wybieramy 7 słów, które są najbliższe dziecku tj. zastanawiamy się jakich słów używamy najczęściej w jego obecności. Oczywiście powinny to być rzeczowniki. Moim zdaniem takim pierwszym słowem może być imię dziecka lub jakiekolwiek pieszczotliwe określenie jakim się do niego zwracamy.

Te pierwsze słowa powinny być ogromne, bo według Domana rozmiar liter to aż 5’’, co równa się 12,7 cm. Litery powinny mieć grubość co najmniej ¾’’, co odpowiada prawie 2 cm. Moim zdaniem powinny być czarne, aby był jak największy kontrast, bo o kontrast w stymulacji wzroku malucha chodzi. My zaczynaliśmy od czerwonych i to podobno jest jeden z pierwszych kolorów, które rozróżnia dziecko, ale czytałam, że oprócz walorów atrakcyjności (czerwony bardziej przyciąga wzrok) nie ma żadnych podstaw, żeby sądzić, że czerwone słowa są bardziej czytelne od czarnych. 

Zaczynamy prezentacje z zaledwie jednym słowem. Odczytując wyraz pokazujemy kartę w niewielkiej odległości od dziecka, pamiętając, że jego wzrok jeszcze w pełni się nie rozwinął. Doman zaleca odległość ok. 8’’, czyli ok. 20 cm. Trzymamy kartę nieruchomo czekając aż dziecko znajdzie ją wzrokiem. Gdy to się stanie, czytamy słowo jeszcze raz. Dajemy niemowlakowi jeszcze 1-2 sekundy i odkładamy kartę. Na początku będziemy musieli czekać nawet kilkanaście sekund aż maluszek zlokalizuje wzrokiem kartę, jak już rozwinie tą umiejętność. Za jakiś czas w miarę jak wzrok malca będzie się poprawiał czas ten zacznie się skracać, aż dojdzie do 1 sekundy.

Tą 1 kartę pokazujemy dziecku minimum 10 razy danego dnia. Im częściej, tym lepiej. Doman w swojej książce poleca trzymać kartę w miejscu, gdzie przewijamy maluszka i dzięki temu przy każdym przewijaniu będziemy też pamiętać o zaprezentowaniu słowa. Drugiego dnia bierzemy kolejne słowo z naszych 7 wybranych i prezentujemy podobną ilość razy. I tak przez cały tydzień, codziennie prezentujemy nowe słowo.

Kolejny tydzień zaczynamy od pierwszej karty, jaką prezentowaliśmy i powtarzamy poprzedni tydzień. I tak w sumie przez 3 tygodnie – cały czas pracujemy na tych samych 7 słowach. Będzie to wyglądać jak w rozpisce poniżej:

Tydzień 1
Dzień 1: słowo 1 minimum 10 razy
Dzień 2: słowo 2 minimum 10 razy
Dzień 3: słowo 3 minimum 10 razy
Dzień 3: słowo 3 minimum 10 razy
Dzień 4: słowo 4 minimum 10 razy
Dzień 5: słowo 5 minimum 10 razy
Dzień 6: słowo 6 minimum 10 razy
Dzień 7: słowo 7 minimum 10 razy

Tydzień 2 i 3
Powtarzamy cały tydzień 1 z tymi samymi słowami.

Po 3 tygodniach wybieramy kolejne 7 słów z naszego punktu widzenia istotnych dla dziecka, również rzeczowników i prezentujemy w taki sam sposób, jak wyżej, również przez kolejne 3 tygodnie.

POZYTYWNE SKUTKI WCZESNEGO ROZPOCZYNANIA CZYTANIA GLOBALNEGO

Czy wam też, tak jak mi wydaje się, że praktycznie przez 9 tygodni, a może nawet dłużej, jak zachodzi taka potrzeba nie trzeba z naszej strony ani większego nakładu pracy, żeby przygotować karty ani czasu, bo wiadomo, że przy maluszku jesteśmy cały czas i nie pracujemy? I do tego nie potrzeba wymyślania, jak by tu dziecku uatrakcyjnić prezentacje, bo one same z siebie są atrakcyjne. Dla takiego maluszka wszystko jest atrakcyjne, bo wszystko jest nowe. Pełen luz. Radość rodzica i dziecka. Jedyny minus to taki, że karty musimy przygotować sami, bo z tego co się orientowałam żadne wydawnictwo nie ma zestawu z tak ogromnymi słowami. Jednak to tylko 7 słów tygodniowo, więc nakład pracy nieduży. W ostateczności możemy napisać do wydawnictwa WczesnaEdukacja z pytaniem, czy by nie zrobili takiego zestawu indywidualnie. Możliwe, że się zgodzą, bo ja zamówiłam u nich w ten sposób działania matematyczne, żeby sobie trochę zaoszczędzić układania ich z plansz.

Na efekty w postaci czytania, czy pierwszego samodzielnego kontaktu malucha z książkami co prawda poczekamy bardzo długo, ale przez pierwsze 21 słów, a nawet więcej przejdziemy bez żadnych problemów, a w maluchu z którym zaczęliśmy tak wcześnie na stałe zostanie rozbudzone zainteresowanie słowami. Według państwa Minge – autorów książki: „Jak kreatywnie wspierać dziecko” niemowlęta i małe dzieci, które były uczone czytać globalnie i miały styczność ze słowem pisanym w późniejszym okresie zwracają uwagę na słowa. Dzieci, które nie miały kontaktu ze słowami, większą uwagę zwracają na obrazki. Moja Maja już od bardzo dawna zwracała uwagę na…liczby. Nawet siostra mi zgłaszała, że kiedy czytała książkę zainteresowana Maja zaczęła ją przekartkowywać i znajdować cyfry w numeracji stron. Książka była oczywiście bez obrazków.

Pewnie niejeden rodzic tutaj mógłby się wypowiedzieć, że przecież czyta dziecku różne książeczki, może nawet od urodzenia. To by wskazywało na to, że dziecko ma kontakt z zapisem słów. Możliwe, ale niekoniecznie. My mamy naprawdę bogatą biblioteczkę, ale większość książek dla dzieci, w tym naszych też nie nadaje się do tego, aby były czytane przez maluchy. W większości słowa są za małe lub nieodpowiednio napisane. Ja czytam, Maja patrzy na obrazki. Możliwe, że już zaczyna dostrzegać tekst, ale na pewno nie jest w stanie tych małych liter odczytać. Jeśli jednak macie w swoich zbiorach, tak jak my książki spełniające chociaż częściowo kryteria, o których pisałam tutaj, brawo dla was – dziecko ma kontakt ze słowem pisanym. 

CO DAJE STYMULACJA WZROKU NOWORODKA I NIEMOWLAKA

To co napiszę opieram jedynie na tym, co przeczytałam w książkach Domana. Niestety nie było mi dane przetestowanie takiej wczesnej wersji programu Domana na mojej córeczce. U mnie stymulacja to tylko czarno- białe karty ze wzorami i zwierzętami, o których już wspominałam i bardzo możliwe, że ma takie same pozytywne skutki jak domanowski etap 0. Mój maluszek się skupiał maksymalnie. Ja po pewnym czasie wieszałam taką kartę wydrukowaną dwustronnie nad głową córeczki, gdy na przykład leżała w wózku. Maluch wpatrzony w kartę leżał grzecznie przez długi czas, a ja mogłam w tym czasie np. posprzątać kuchnię. Jak widziałam, że już się nudzi to ruszałam wózkiem i karta obracała się na drugą stronę. Tutaj oczywiście łamałam zasadę, że karta ma być nieruchoma, ale to było jak już moja córeczka była nieco większa. Zresztą po kilku minutach karta przestawała się ruszać i znów wisiała nieruchomo.

Według Domana dziecko zaczyna dostrzegać szczegóły bez większego wysiłku zwykle po skończeniu przez nie 3 miesięcy. U dzieci, których wzrok stymulujemy od urodzenia następuje to wcześniej tj. pomiędzy 8 a 10 tygodniem życia. Doman twierdzi, że każdy angażujący się w program rodzic rozpozna ten moment i wierzę, że tak jest, bo wiele rzeczy, o których on pisze u nas się sprawdziło. Ja na przykład jestem w stanie wyczuć, kiedy moje dziecko zaczyna się szybciej uczyć i kiedy muszę szybciej wprowadzać nowy materiał, o czym pisałam na przykład tutaj. Ze swojej strony dodam, że chociaż nie doszukałam się takich informacji mam cichą nadzieję, że wszystko co robię, w tym stymulacja wzroku czarno-białymi planszami sprawi, że moja córeczka nie będzie miała wady wzroku. Zarówno ja jak i mąż mamy krótkowzroczność, z tym, że ja dość poważną i podobno jest niemalże pewne, że Maja po nas tą przypadłość odziedziczy. Dowiemy się za jakiś czas. Na chwilę obecną w 21 miesięcy dostrzega dosłownie pyłki wielkości 1 mm.

Tak jak pisałam wcześniej stymulację wzroku mojego malucha przeprowadziłam zanim poznałam szczegóły metody Domana, więc nawet nie próbowałam wypatrywać momentu, w którym moja córeczka przestała mieć problemy ze zlokalizowaniem karty, czy zaczęła dostrzegać szczegóły. Po prostu wszystkie czarno- białe karty widziała ileś tam razy w przeciągu pierwszych 2-3 miesięcy. Nie mieliśmy konkretnego schematu.

Po zakończonej stymulacji wzroku praktycznie od urodzenia do momentu, w którym dziecko będzie szybko skupiało wzrok na karcie ze słowem, nasz maluch jest gotowy do właściwego, szybkiego programu czytania autorstwa Glenna Domana, o którym napiszę wkrótce, gdy znów podejmę się tematu jak zacząć czytanie globalne.

PODSUMOWANIE

Podsumowując początek z noworodkiem, czy też z 1-, 2- lub 3-miesięcznym niemowlakiem:

– stymulujemy wzrok, dążąc do tego, aby maluch w końcu mógł zobaczyć co jest na prezentowanej planszy i skupić się na niej,

– kartę ze słowem, czy czarno-białym obrazkiem trzymamy nieruchomo,

– wszystko robimy bardzo wolno, pamiętając, że wzrok maluszka jest jeszcze niedoskonały i nie zobaczy on przemieszczającej się, czy ruchomej karty

– prezentujemy 1 kartę jednorazowo

– stymulacja wzroku trwa minimum 9 tygodni zanim będziemy mogli rozpocząć właściwy program czytania globalnego.

Wkrótce część 2, czyli szczegóły jak zacząć czytanie globalne z dzieckiem w wieku 3-6 miesięcy. 

Ten artykuł okazał się przydatny? Jeśli tak, udostępnij i podziel się z innymi. Co myślicie zaczynaniu nauki czytania tak wcześnie? Ktoś z was planuje zacząć, bądź zaczął? Będzie mi  bardzo miło, jeśli zostawisz komentarz i podzielisz się swoim doświadczeniem.

Jeśli chcecie być na bieżąco zapraszam do śledzenia fanpage na Facebook’u i do subskrypcji (okienko na stronie głównej bloga i kanał RSS). Od kilku dni jest też możliwość zapisu na newsletter (jeśli nie wyskoczyło wam okienko podczas czytania bloga piszcie). W momencie jak będę mieć 100 zapisów na newsletter będę na bieżąco się dzielić informacjami dotyczącymi wczesnej edukacji zanim pojawią się na blogu w tematyce prawopółkulowości, czyli metody Domana, metody Shichidy i metody Heguru oraz dwujęzyczności i nauki języków. 

Jako, że nie znalazłam grupy dla rodziców wplatających metodę Domana w wychowaniu swoich dzieci, sama ją założyłam na Facebook’u. Dołączając do grupy możecie liczyć na naprawdę ciekawą wymianę doświadczeń. 

7 Replies to “Jak zacząć czytanie globalne w zależności od wieku dziecka – część 1: jak zacząć czytanie globalne z niemowlakiem i noworodkiem”

  1. Pierwsze koty za płoty. Przeczytałam na czym w ogóle polega to całe czytanie globalne i już rozumiem, że… wygląda tak jak sądziłam i nie ma w tym żadnej podpuchy, żadnego „ale”, niczego wybitnie trudnego. To super! Czytałam, że karty kontrastowe zostały wymyślone, by wspierać dzieci, które mają problem ze wzrokiem. Słyszałam też, że to źle, że pokazywanie ich niemowlętom powoduje, że są przebodźcowane. Byłam w stanie w to uwierzyć, kiedy moja córka nie bardzo chciała je oglądać. Na pewno nie gapiłaby się w taki obrazek dłużej niż kilka sekund. Czasem i kilka sekund było dla niej za długo. Taki typ charakteru… Powieszenie jej czegoś koło głowy, żeby się tym zajęła na dłużej? Eh, udało się tylko kilka razy z bardzo kolorową wielorazową matą do przewijania w zwierzątka. Na szczęście teraz (1.5 roku) potrafi siedzieć sama nawet z pół godziny i zajmować się czymś takim jak układanie kredek w rzędzie, budowanie z klocków, naklejanie i odklejanie naklejek czy turlanie kostek do gry. Ale do rzeczy. Mieliśmy trochę kart – polskie karty Czuczu (od kiedy miała 7 miesięcy), potem karty z po angielsku. Większe były obrazki niż słowa. Pewnie wiesz, jak wyglądają takie karty. Na początku Lilia nie była w ogóle zainteresowana żadnymi kartami. Podobały jej się książki z ruchomymi elementami, bądź pacynką w środku. Potem karty CzuCzu stały się hitem. Bawiła się nimi, próbowała gryźć. I to jest ten problem (?) Kiedy ona widzi jakieś karty, MMMMUSI się nimi pobawić. Tylko czasami jest zainteresowana czytaniem. Wtedy sama podaje karty. Często się złości, jeśli jest nie po jej myśli. Zastanawiam się jak to będzie. I czy karty wydrukowane na domowej drukarce zdadzą egzamin. Mam nadzieję. 🙂

    1. To jest proste! Tylko trzeba zrozumieć 😀 Karty kontrastowe pokazujemy dzieciom, które mają problemy ze wzrokiem. Noworodki nawet do 3 miesięcy nie widzą dobrze. Stymulowany wzrok rozwija się szybciej. Nie ma sensu takich kart pokazywać starszemu dziecku. Karty wydrukowane na domowej drukarce zdadzą egzamin 🙂 Kombinuj tak, żeby pokazać i…z tymi kartami zniknąć…może miej inne w zanadrzu na niszczenie albo coś zupełnie innego, żeby odwrócić jej uwagę. Podziel się kombinacjami tutaj albo w naszej grupie. Niech inni z podobnym problemem też skorzystają. Z góry dziękuję 😀 Trzymam za Was kciuki 🙂

  2. Czy jako te pierwsze dla noworodka/niemowlaka można pokazać te słowa z WE? One mają 8cm, a tu w artykule jest napisane, że powinny mieć 12cm. Nawet nie wiem na czym mogłabym takie duże napisać, nie wspominając o czasie😛
    Może te 4 cm nie zrobią dużej różnicy?

    1. Wydaje mi się, że dla noworodka mogą być za małe. Są dzieci 3-miesięczne, których ścieżka wzrokowa nie jest na tyle rozwinięta, żeby te 8 cm było ok. Poza tym te pierwsze słowa z WE…pomijając rozmiar są czerwone…noworodek rozróżnia na początku czarny-biały. Lepiej z tymi kartami poczekać do 3 miesiąca lub napisać własne…wiele ich nie trzeba na ten okres bo pokazujemy mnóstwo razy, powoli i po jednym. Jakiś karton i gruby jak najgrubszy czarny marker….mogą być nawet większe niż te 12 cm…lepiej za duże niż za małe…W okresie noworodkowym skupiłabym się przede wszystkim na stymulacji wzroku też innymi czarno-białymi kartami.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *