Recenzja serii książek dla początkujących czytelników -Disney uczy „Przygoda z czytaniem” (wersja audio)

W poszukiwaniu książek do czytania globalnego

Jak wiecie jestem poszukiwaczem książek do czytania globalnego. Na dzień dzisiejszy szukam takich książeczek w języku polskim, angielskim, włoskim, hiszpańskim i niemieckim. Jeśli ktoś coś ma, będę wdzięczna za informacje. Niestety na rynku zarówno światowym jak i polskim takowych spełniających „domanowe” kryteria niemalże brak. Do tej pory wśród ogromu książek dokopałam się jedynie do jednej takiej serii w języku polskim oraz do dwóch w języku angielskim. Ich recenzje znajdziecie w linkach pod artykułem. Niemniej jednak na tropie idealnych książek wspierających naukę czytania trafiłam na inne, interesujące pozycje, chociaż niezgodne z kryteriami jakie dla pierwszych książek postawił Glenn Doman. Jak wiecie w naszej biblioteczce są różności. Tym razem chciałabym wam przedstawić serię „Przygoda z czytaniem” wydawnictwa Ameet. 

Co wchodzi w skład serii „Przygoda z czytaniem”

My jesteśmy w posiadaniu samych książeczek i to nie wszystkich, bo nie chciałam od razu nie wiadomo ile wydawać jednorazowo, ale wiem, że są one częścią logicznie skonstruowanego programu wspomagającego naukę czytania dla przedszkolaków. W skład tego programu wchodzą też ilustrowane karty z literami i zaczynającymi się od nich słowami. Jako zwolenniczka zaleceń Domana tych kart nie polecam, bo bardziej mi przypominają szkolną naukę czytania niż czytanie globalne. Są bardzo zbliżone wyglądem do tych, które nieraz mam przyjemność oglądać jako element wystroju w klasach pierwszych szkoły podstawowej.

Cały program został on podzielony na 6 poziomów

1. Będę czytać: Czytanie globalne

2. Czytam z mamą i tatą: Czytanie globalne (książki z piktogramami)

3. Karty do nauki alfabetu

4. Czytam samodzielnie: Czytanie metodą sylabową 

5. Czytam płynnie: Czytanie metodą analityczno-syntetyczną

6. Elementarz

Co zakładają autorzy programu  vs stanowisko domanującej mamy

Według autorów programu naukę czytania możemy proponować 3- i 4-latkom. Wybór poziomu zależy od potrzeb dziecka oraz od metody, którą chcemy pracować. Niekoniecznie trzeba przechodzić wszystkie poziomy po kolei. Za każdy sukces w samodzielnym czytaniu autorzy proponują pochwały, nagrody lub naklejki, które znajdziemy na końcu każdej z książeczek. Znajdziemy też tam dyplom dla samodzielnego czytelnika. Program zakłada wspólne czytanie rodzica z dzieckiem, a następnie samodzielne czytanie przez dziecko. Jest również rekomendowany do wykorzystania w przedszkolach, jako narzędzie wspomagające naukę poznawania liter i czytania. 

Według mnie jako mamy działającej zgodnie z metodą Domana możemy dziecko zapoznawać z czytaniem już od urodzenia, a uczyć je czytać od 3 miesiąca życia. Pochwały są na porządku dziennym, ale niejako za chwilę uwagi, nie tylko za sukces rozumiany jako sytuację, w której dziecko pokaże nam, że czyta. Glenn Doman opierał wczesną edukację na relacji rodzic-dziecko bez ingerencji szkoły, czy przedszkola. 

Pomimo chwytliwej nazwy pierwszego poziomu – czytanie globalne, żaden z elementów serii nie spełnia zaleceń Glenna Domana. Tak jak napisali we wstępie autorzy programu, czytanie globalne to zapamiętanie wyglądu całego wyrazu, inaczej czytanie całowyrazowe. I to by się zgadzało, bo takie czytanie proponuje Doman, chociaż tutaj nie do końca chodzi o zapamiętanie wszystkich istniejących słów, aby nauczyć się czytać.

Nasuwa się jednak pytanie jak dziecko ma w ogóle zwrócić uwagę na słowa w towarzystwie pięknych, kolorowych i niezwykle ciekawych ilustracji?Wiadomo, że orazki przyciągają uwagę dziecka w pierwszej kolejności i Doman dobrze o tym wiedział zalecając rozdzielność tekstu i ilustracji. Z perspektywy czasu wydaje mi się, że nie dotyczy to dzieci, które były uczone czytania metodą Domana na kartach i mają świadomość tego, że każde słowo ma jakieś ukryte znaczenie. Moja Maja pomimo ilustracji w książeczkach niejednokrotnie zwraca uwagę na tekst. Możliwe, że znajdą się dzieci, które bez wcześniejszego zapoznania ze słowami też sobie upodobają słowo pisane, jednak zdecydowana większość w pierwszej kolejności zwróci uwagę na ilustracje. 

Jeśli celem jest rozwijanie umiejętności czytelniczych, w mojej ocenie książeczki z poziomu 1 i 2 nadają się dla dzieci, które już zaczynają czytać globalnie, przeszły cały program czytania i znają wartość tekstu. Jeśli niekoniecznie mamy taki cel to nadają się dla każdego dziecka i myślę, że większości powinny przypaść do gustu. Niemniej jednak jeśli chodzi o samą treść dla 4- czy 5-latka może już być zbyt nudna, ale dzieci są różne, więc sami musicie zdecydować, czy dla waszego dziecka się nadają, czy nie

Co mnie skłoniło do zakupu oraz o tym dla kogo polecam serię „Disney uczy”

Na zakup w sumie 8 książek zdecydowałam się … po zdjęciach pierwszego poziomu, które znalazłam w internecie. Tak jakoś wyszło, że resztą kupiłam zupełnie w ciemno. Jak wiecie na konsultacjach z Bożeną Bejnar-Sławow moja 2,5-latka została zdiagnozowana jako początkujący czytelnik. Program czytania na kartach w języku polskim i angielskim oficjalnie został zakończony. Od czasu do czasu staram się zrobić książeczkę zgodną z kryteriami Domana i na tym etapie będziemy trwać dopóki nie zacznie sama na głos czytać, co według Instytutu Domana jest tylko potwierdzeniem dla rodzica, że dziecko czyta, bo tak naprawdę czyta dużo wcześniej. Zresztą w przypadku małych dzieci nie jest zalecane głośne czytanie, bo jak piszą w swojej książce „Jak kreatywnie wspierać rozwój dziecka” Natalia i Krzysztof Minge włącza się wtedy niepożądany „wewnętrzny lektor.” 

Program czytania globalnego metodą Domana kończy się książkami, w których tekst i ilustracja nie konkurują ze sobą. Intuicja mi podpowiada, że jeśli dziecko jeszcze nam w pełni nie pokazało swoich umiejętności czytelniczych tj. nie zaczęło głośno czytać zdaniami (i dobrze!), można by pomiędzy ten etap a czytanie np. dłuższych opowiadań czy powieści bez ilustracji wstawić etap z książkami, w których jest po prostu duża czytelna czcionka niezależnie od tego czy słowa występują na stronie z ilustracją czy bez. Wydaje mi się, że książki z poziomu pierwszego i drugiego są dobrą kontynuacją programu Domana dla dziecka, które już zaczyna czytać. 

Jak rozpoznać, że dziecko czyta?

Nie każdy ma możliwość takich konsultacji o jakich wspomniałam i jeśli przeszliście wszystkie etapy czytania metodą Domana i od jakiegoś czasu trwacie na etapie książek do czytania globalnego, a ilość pojedynczych słów pokazanych dziecku wyniosła ok. 900 możecie spokojnie założyć, że wasz maluch już jest początkującym czytelnikiem. Kiedyś przeczyta wam na głos co widzi. Teraz nie ma takiej potrzeby, a nawet lepiej, że tego nie robi. Od razu napiszę, że według Bożeny Bejnar-Sławow można nauczyć czytać w oparciu jedynie o ok. 300 słów. Ja tą ilość na pewno zawyżyłam w oparciu o to ile my mniej więcej przerobiliśmy i w oparciu o to co w badaniach wyszło Anecie Czerskiej. Podejrzewam, że to ile słów potrzebuje zobaczyć dziecko, aby rozwikłać zasady jakimi rządzi się słowo pisane zależą też od jego indywidualnych predyspozycji.

Szczegółowy opis serii „Przygoda z czytaniem”

Disney uczy
Książki z postaciami z Disneya

W naszej biblioteczce mamy w sumie 8 książeczek z tej serii, po 1-2 z każdego poziomu. Polecam poziomy 1 i 2- czytanie globalne, chociaż tak jak pisałam nie mają z nim za wiele wspólnego oraz połowę poziomu 5, a o co chodzi dowiecie się za chwilę. Z tego poziomu mamy książkę o Kubusiu Puchatku, oraz o takich postaciach Disneya jak Myszka Miki, Kaczor Donald, czy Pluto. Zobaczcie przykładowe zdjęcia okładki i wnętrza:

Umiem czytać
Przygoda z czytaniem z postaciami Disneya
Disney uczy
Przygoda z czytaniem z postaciami Disneya
Czytam globalnie
Przygoda z czytaniem z postaciami Disneya
Kontynuacja metody Domana
Przygoda z czytaniem z postaciami Disneya
Czytam dziecku
Przygoda z czytaniem z postaciami Disneya
nauka-czytania
Przygoda z czytaniem z postaciami Disneya

Podsumowując poziom 1- „Będę czytać’ – czytanie metodą globalną:

1. Jak możecie zobaczyć na zdjęciach czcionka jest dość specyficzna i na pewno nie bezszeryfowa, ale wydaje mi się, że dość czytelna. Dziecko, które od dawna ma kontakt ze słowem pisanym już nie musi mieć idealnego pisma, dokładnie takiego jak na kartach.

2. Kluczowe słowa są kilkukrotnie powtórzone w obrębie dwóch stron (w zdaniu oraz pojedynczo jako podpis do obrazka) oraz wyróżnione kolorem, co uważam za plus w kierunku zwrócenia uwagi dziecka na tekst pisany. Słowa są też utrwalane poprzez powtórzenie na kolejnych stronach. 

3. Książeczki mają bardzo proste, różnej długości zdania opisujące przedstawione ilustracje.

4. Tekst występuje na tych samych stronach co ilustracje, więc tak naprawdę to metoda globalna tylko z nazwy, chyba, że zakładamy, że dziecko zapamięta fotograficznie całość strony tj. ilustrację i napisy jednocześnie. Dodatkowo powinniśmy założyć, że przy konkurencji ilustracji zwróci uwagę na tekst.

Jeśli chodzi o poziom 2 mamy dwie książeczki, a w każdej zbiór różnych bajek, w których pojawiają się znane postacie Disneya takie jak Ariel, Roszpunka, czy Bella oraz Potwory i Spółka, 101 Dalmatyńczyków i wiele innych.

Disney w książkach
Przygoda z czytaniem z postaciami Disneya
Piktogramy
Przygoda z czytaniem z postaciami Disneya
Pierwsze książki dla dziecka
Przygoda z czytaniem z postaciami Disneya
Polecane książki dla 3-latka
Przygoda z czytaniem z postaciami Disneya
Uczę się czytać
Przygoda z czytaniem z postaciami Disneya
Książki z postaciami Disneya
Przygoda z czytaniem z postaciami Disneya

Podsumowując poziom 2- „Czytam z mamą i tatą” – czytanie metodą globalną:

1. Poziom ten obejmuje książki z piktogramami, co oznacza, że zanim dziecko zobaczy właściwy tekst, prezentujemy mu ilustrację z podpisanymi kluczowymi słowami. Wydaje mi się, że jest to dobra opcja, jeśli chodzi o rozwinięcie słownictwa naszego maluszka.

2. Teksty mają formę wierszowaną, a jak wiadomo rymy łatwo wpadają w ucho.

3. Słowa, które wcześniej wystąpiły w postaci piktogramów są wyróżnione w tekście, co uważam za całkiem fajny zabieg, bo rzeczywiście zwracają na siebie uwagę.

4. Nie bardzo jednak pasują mi tu obrazki-podpowiedzi na początku każdego wersu. Dziecko powinno mieć możliwość obcowania z samym tekstem. 

5. Jeśli chodzi o czcionkę, jak możecie zobaczyć na zdjęciach jest nieco mniejsza niż na poziomie 1.

Tak jak pisałam wyżej, poziom 3 to karty, które są typowo szkolne więc zupełnie go pomijam. Jeśli chodzi o pozostałe książki, w ogóle nie przemawia do mnie poziom 4, w którym każde słowo jest pisane w dwóch kolorach. Wybrane sylaby na czerwono, inne na czarno. Na szczęście skusiłam się tylko na jedną książkę z tego poziomu, być może dlatego, że nie było więcej. I dobrze, bo żałowałabym bardziej.

Jeśli chodzi o treść na pewno dla dziecka jest interesująca, chociaż według mnie już dla rozwijanego od wczesnego dzieciństwa 4-latka może wiać nudą. Natomiast nie odpowiada mi ten podział na sylaby. Liczę na to, że dla mojej Mai takie dwukolorowe słowa na tym etapie nie mają znaczenia. Zresztą nikt nigdy jej nie powiedział o co chodzi. Myślę, że ona na pewno widzi te słowa całościowo, a to, że kolorowe pewnie dla checy. Zobaczcie wnętrze: 

 

metoda-cieszynskiej
Przygoda z czytaniem z postaciami Disneya
czytanie-metoda-sylabowa
Przygoda z czytaniem z postaciami Disneya
metoda-sylabowa-i-ksiazki
Przygoda z czytaniem z postaciami Disneya
Czytam sylabowo
Przygoda z czytaniem z postaciami Disneya
Na początek nauki czytania
Przygoda z czytaniem z postaciami Disneya
Zachęta do czytania
Przygoda z czytaniem z postaciami Disneya

Podsumowując poziom 4- „Czytam samodzielnie” – książki do czytania metodą sylabową:

1. Każda książka zaczyna się od krótkiego tekstu, który z kolejnymi stronami się wydłuża. Plusa za stopniowanie trudności znacznie przyćmiewa fakt, że tekst jest dwukolorowy.

2. Na plus będzie też różnorodność form tekstowych. W książeczkach z tego poziomu znajdziemy wyliczanki, opowiadania, piosenki, wiersze i inne. Jeśli chodzi o treść dziecko na pewno nudzić się nie będzie, chociaż kto wie w przypadku starszego dziecka, bo autorzy celują w wiek 6-8 lat. W mojej ocenie treścią będą zachwycone znacznie młodsze dzieci. Dla dzieci w sugerowanym wieku może być nudna, ale kto wie. Być może te siedmiolatki, z którymi rodzice nic nie robili zanim nie poszły do przedszkola, czy szkoły są na takim poziomie, że książki tego typu będą odpowiednie dla nich. I nie mówię tu, że nic nie robili metodą Domana. Sam Doman nie negował żadnej metody. Chodzi mi o jakiekolwiek rozwijanie dziecka oraz o zapewnienie mu kontaktu z książkami. Pisząc to mam w głowie malutką Dąbrówkę Mochę, z którą kiedyś przeprowadzałam wywiad, która przeczytała „Akademię Pana Kleksa” oraz „Dzieci z Bullerbyn” w wieku 5 lat. 

3. Czcionka jest wyraźnie mniejsza, w porównaniu z poprzednimi poziomami. Na pewno za mała dla 3-latka. Poza tym w mojej ocenie dwukolorowy podział wyrazów zamiast ułatwiać, utrudnia czytanie. Zastanawiam się nad wykorzystaniem treści i po prostu stworzeniem własnych książeczek do czytania globalnego.

Zakupiłam również 2 książki z poziomu 5 i tutaj mam mieszane uczucia, bo z każdej z nich mogę polecić drugą połowę, czyli de facto drugie opowiadanie, bo każda z nich zawiera dwa. Pierwsze 16 lub w innej książeczce nawet 26 stron jest pisane w sposób umożliwiający czytanie metodą sylabową. Test w pozostałej części każdej z książek występuje już bez udziwnień.

O ile nie chcę tutaj jakoś bardzo krytykować metody sylabowej, bo sam Doman nie krytykował żadnej to wprowadzenie metody sylabowej do książek to dla mnie osobiście spore udziwnienie. Moim zdaniem książki powinny być tak pisanie, jak normalnie są pisane książki dla dorosłych czyli jednolicie a nie dwukolorowo. Uważam, że skoro dziecko uczone metodą sylabową nadal nie potrafi normalnie napisanej książki przeczytać to ta metoda po prostu nie działa. Może zostanę skrytykowana za te słowa, ale tak właśnie myślę. 

Czytam płynnie
Przygoda z czytaniem z postaciami Disneya
Kiedy zacząć naukę czytania
Przygoda z czytaniem z postaciami Disneya
Postacie Disneya w książkach
Przygoda z czytaniem z postaciami Disneya
Nauka czytania
Przygoda z czytaniem z postaciami Disneya
Książki dla 4-latka
Przygoda z czytaniem z postaciami Disneya
Postacie Disneya w książkach
Przygoda z czytaniem z postaciami Disneya
Naklejki i nauka czytania
Przygoda z czytaniem z postaciami Disneya

Podsumowując poziom 5- „Czytam płynnie” – książki do czytania metodą sylabową oraz syntetyczno-analityczną:

1. Pomimo sugestii metody uważam, że drugie opowiadanie w niczym nie przeszkadza czytaniu globalnemu. Oczywiście chodzi tutaj o wprawionego czytelnika, gdyż teksty już są naprawdę długie i pisane dość małą czcionką.

2. Tutaj nie mamy już dziecinnych rymowanek, ale poważniejsze pisane prozą teksty.

Poziom 6 pozostaje na razie zupełnie poza sferą naszych zainteresowań, gdyż obejmuje naukę liter, wraz z dzieleniem wyrazów na głoski i sylaby. Według Glenna Domana nie trzeba znać liter, aby umieć czytać. Elementarz wprowadza również pismo pisane, ale myślę, że z nauką tego pokombinujemy nieco inaczej. 

Książki o przygodach postaci z bajek Disneya, tata i Maja

Tak jak pisałam w sumie mamy 8 książek o przygodach postaci z bajek Disneya. Prawdopodobnie dokupię jeszcze brakujące części z poziomu 1 i 2. Jeśli chodzi o polecany przeze mnie jedynie częściowo poziom 5, to wolę zainwestować w książki, które są w całości fajnie napisane i gdybym wcześniej widziała wnętrze, nie zdecydowałabym się na zakup żadnej z książek.

Ta seria przybyła do nas już dawno, ale Maja nieświadoma ich zawartości, bo o ile bajki oglądamy to akurat nie takie, nie przynosiła ich tacie. Nie zaglądała też do środka. Być może oceniła jedynie po okładce. Tata sam z siebie też ich nie brał. Z jakiegoś powodu mu nie odpowiadały. Kiedyś postanowiłam przetestować i przyniosłam kilka książek. Maja oczywiście chciała, żeby wszystkie przeczytał i … czytał…czytał…czytał…i nie było końca. Chyba wiem, co mu mogło nie odpowiadać – dłuższe teksty. Na pewno nie są to książeczki dla leniwych rodziców. Mój mąż jednak do takich należy. 

W sumie potem zwróciłam uwagę, że dopóki Maja sama jakiejś książki tacie nie przyniesie, to te z nieco dłuższą treścią leżą dopóki ja nie podsunę i wtedy już na prośbę córeczki nie ma wyjścia i po prostu musi przeczytać. Żadne z nas nigdy czytania nie odmawia, gdy Maja nas prosi. Nie odmawiam nawet jak wiem, że przez to czytanie od czasu do czasu rano wychodzę zbyt późno z domu i muszę potem pędzić do pracy autostradą na łeb, na szyję z maksymalną prędkością, jaką osiąga mój samochód. Nie odmawiam nawet jak prosi o 3 w nocy. Raz mieliśmy taki maraton czytelniczy od 3 w nocy do 11 rano. Może niektórzy kojarzą relację na Instastory na Instagramie.

Wracając do książeczek „Przygoda z czytaniem” moja 2,5-latka wykazuje duże zainteresowanie wszystkimi poziomami, jak również poziomem 5. Jak możecie zobaczyć na krótkim nagraniu potrafi się skupić dłuższy czas i dłuższe teksty ją interesują. Piękne ilustracje wzięte z bajek Disneya zachęcają do dyskusji.

Z naklejek na końcu każdej książeczki korzystamy jak nam się w danej chwili podoba. Niekoniecznie są wykorzystywane jako naklejki-nagrody. Nie testujemy. Nie wymagamy udowadniania, że czyta. To jest w pełni zgodne z filozofią Domana. Z dyplomów jeszcze nie korzystaliśmy.

Metoda Domana w praktyce
Podcast bloga teachyourbaby

 

Polecam zaglądnąć też tutaj:

Jakie kryteria powinny spełniać książki wspierające naukę czytania

Idealne książki do czytania globalnego w języku polskim Anety Czerskiej

Idealne książki do czytania globalnego w języku angielskim Brillkids

Idealne książki do czytania globalnego w języku angielskim autorstwa samego Domana 

Spis treści artykułów dotyczących czytania globalnego 

Jak sprawić, żeby dziecko pokochało książki 

Wywiad z Dąbrówką Mochą, która miała elementy metody Domana w dzieciństwie

Podsumowanie nauki czytania 2,5-letniej Mai i informacje z konsultacji z Bożeną Bejnar-Sławow

 

Ten artykuł okazał się przydatny? Jeśli tak, udostępnij i podziel się z innymi. Jesteście w posiadaniu książeczek z tej serii? A może dotarliście do innych ciekawych pozycji? 

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz komentarz i podzielisz się swoim doświadczeniem. 

Jeśli chcecie być na bieżąco zapraszam do śledzenia fanpage na Facebook’u, na Instagram, na którym wrzucam różności „od kuchni” oraz do subskrypcji (okienko na stronie głównej bloga i kanał RSS). Jest też możliwość zapisu na newsletter. W momencie 100 zapisów na newsletter będę na bieżąco się dzielić informacjami dotyczącymi wczesnej edukacji zanim pojawią się na blogu w tematyce prawopółkulowości, czyli metody Domana, metody Shichidy i metody Heguru oraz dwujęzyczności i nauki języków.

Zapraszam też do grupy rodziców wspierających rozwój swoich dzieci metodą Domana i nie tylko. Grupę znajdziecie na Facebook’u. Dołączając do nas możecie liczyć na naprawdę ciekawą wymianę doświadczeń. Grupa liczy już ponad 1150 członków.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *