Brillkids Little Reader w języku hiszpańskim już za nami (wersja audio)

czytanie-globalne
Program do czytania globalnego w różnych językach

Treść poniższego artykułu w skrócie:

  1. Kod zniżkowy do sklepu Brillkids
  2. Jak się zaczęła nasza przygoda z językiem hiszpańskim
  3. Brillkids Little Reader w naszym domu
  4. Zawartość programu w najtańszej opcji z hiszpańską zawartością (w innych językach jest to samo)

Brillkids Little Reader i kod zniżkowy

Jakiś czas temu po przetestowaniu darmowej wersji demo w języku angielskim zapoznałam Was z programem Brillkids Little Reader. Tą recenzję i opis programu wraz z opiniami innych znajdziecie w linkach poniżej. Jeśli jesteście po lekturze tamtego artykułu wiecie, że na zakup wersji angielskiej jednak się nie zdecydowałam. Za późno ten program odkryłam i dla Mai nie było tam nic nowego. Minęło sporo czasu od testowania wersji demo i w końcu w naszym domu, a raczej na naszym laptopie zagościł Brillkids Little Reader w języku hiszpańskim. Jeśli ktoś ma też na niego ochotę albo będzie miał po przeczytaniu niniejszego artykułu do końca polecam skorzystać z kodu BKAFF167008 dającego 10% zniżki na wszystko w sklepie Brillkids. Na tej stronie możecie też przetestować darmową wersję demo.

Nasze początki z czytaniem globalnym w języku hiszpańskim

To był zakup zupełnie nieplanowany tak samo jak nieplanowane było wprowadzenie kolejnych języków kilka miesięcy przed ukończeniem trzeciego roku życia przez Maję. Tak się złożyło, że gdy miała dokładnie 33 miesiące los chciał, że poznałam mamę, której zależało, aby jej córeczka uczyła się hiszpańskiego. Zaczęłyśmy cotygodniowe hiszpańskie spotkania w towarzystwie chłopaka, który urodził się i mieszkał ponad 20 lat w Hiszpanii, po czym przyjechał za pracą do Polski i tu zamieszkał. To wtedy pomyślałam o włączeniu języka hiszpańskiego w nasz i tak już rozbudowany program czytania. I tutaj wpasował się Brillkids Little Reader, jako idealny gotowiec dla zabieganej i pracującej, ale jednak dającej z siebie wszystko, jeśli chodzi o wszechstronne rozwijanie dziecka mamy.

Brillkids Little Reader po hiszpańsku w naszym domu

Jak możecie zobaczyć na nagraniach moja córeczka nie tylko jest czytaniem w języku hiszpańskim zainteresowana, ale też jest bardzo zaangażowana i działa po swojemu, choćby udając, że jej zeszyt to laptop, czy komórka i „wklepując” do niego słowa, które usłyszała i zobaczyła. Swoją drogą to ciekawe, bo w tym wieku jeszcze nie była dopuszczona do obsługi klawiatury. Po skończeniu 3 roku życia jedynie pozwalałam jej na klikanie slajdów w Little Reader, jak również wybieranie właściwej karty w grze wyboru.

Możliwe, że to dzięki temu, że jednym z naszych języków komunikacji w domu jest bardzo podobny do języka hiszpańskiego język włoski oraz dzięki temu, że w nim też realizowaliśmy program czytania, miałam wrażenie, że Maja bardzo szybko załapała zasady czytania w języku hiszpańskim. Już przy pierwszej próbie wyboru właściwej karty ze słowem wybrała dobrą odpowiedź. Potem zdarzyło się, że wybrała inną kartę niż ta o którą prosił lektor, ale wiedziałam, że zna znaczenie obu słów, bo skomentowała, że ona nie chce „perro” (pies) tylko „gatto” (kot).

Jeśli śledzicie nas od dawna wiecie, że moja Maja to typowy „niepokazywacz” a nazywam ją tak z uwagi na to, że długo mi faktycznego czytania nie prezentowała. Gdyby nie ktoś obcy, a mianowicie Bożena Bejnar-Sławow to bym nie wiedziała, że jest już początkującym czytelnikiem. Zresztą polecam artykuł, który podlinkowałam poniżej, z którego dowiecie się jak to było jakieś 3 miesiące przed tym jak wprowadziłam Brillkids Little Reader tj. co pokazała przy Bożenie, a jakie ja miałam wtedy przemyślenia odnośnie efektów programu czytania według Domana. Tymczasem, w języku hiszpańskim chętnie i dość szybko pokazała rozpoznawanie pojedynczych słów.

Oczywiście w programie Brillkids Little Reader musiałam program dostosować do Mai, bo było w nim zdecydowanie za dużo powtórek dla dziecka, które już miało za sobą ogrom słów angielskich, polskich i włoskich na kartach i komputerowo. Od samego początku realizowałyśmy tylko 1 sesję dziennie, a nie zalecane przez autorów dwie. W kolejnych dniach i tak materiał został powtórzony. Z czasem, w sumie dość szybko musiałam opuszczać całe dni i przechodzić do nowego materiału. W drugim semestrze zdarzało się, że opuszczałam kolejne 12 dni lekcji zupełnie unikając powtórek i przechodząc do czegoś zupełnie nowego. To wynikało z obserwacji mojej Mai i z podążania za nią, którego nauczyłam się w trakcie domanowania. Gdybym tego nie zrobiła nie chciałaby patrzeć.

Omijałam też elementy sesji z niepotrzebną według mnie zawartością, bo taka też niestety tam jest. Uważam, że skoro dziecko poznało już nazwy zwierząt tj. lobo, canguro, leopardo to bez sensu jest do nich w drugim semestrze wracać, z tą różnicą, że z rodzajnikami czyli „el lobo, el canguro, el leopardo.” O ile miałoby to może sens w języku niemieckim, gdzie te rodzajniki są bardzo nieregularne, to w języku hiszpańskim według mnie mija się to z celem. Podobnie opuszczałam kategorie, w których dane słowa się powtarzały po dłuższej przerwie, ale pisane wielkimi literami np. LOBO, CANGURO, LEOPARDO.

Według mnie prezentacje mogłyby być w jeszcze szybszym tempie, bo po zawrotnej prędkości w Rightbrainlibrary nawet dla mnie wydawało się za wolne. Natomiast domyślam się, że dla rodziców, którzy dopiero zaczynają domanowanie, czy nie mieli styczności z bardzo szybką prezentacją kart tempo może być w sam raz albo nawet za szybkie. Tam, gdzie prezentacje szły automatycznie, wiadomo nie ingerowałam, natomiast tam, gdzie ja musiałam klikać na następny slajd starałam się robić to jak najszybciej.

Poza tym, poza kilkoma, może kilkunastoma sesjami, w których Maja wręcz się domagała tej kategorii i nie pozwalała mi jej omijać, omijałam tzw. Word Split, o którym szczegółowo przeczytacie w dalszej części artykułu. Ta część programu mocno kojarzyła mi się ze składaniem liter, czy sylab oraz z czytaniem literka po literce, chociaż de facto takiego typowego literowania tam nie ma.

Napiszę tutaj jeszcze, że według informacji na stronie można zainstalować program tylko na jednym komputerze. Jeśli chcemy zmienić komputer musimy zwolnić slot w rejestrze aktywacji na naszym koncie Brillkids. To samo robimy po sformatowaniu dysku na komputerze, z którego korzystamy. Możemy to zrobić tylko 2 razy i przez to byłam nieco skonsternowana, gdy w ciąży musiałam sformatować laptopa, bo już nie działał. Wykorzystałam już 2 sloty aktywacyjne. Nie pozostało mi w tej sytuacji nic innego jak napisać do autorów programu, bo chociaż z Mają już dawno hiszpański z Brillkids za nami, to pasowałoby mi mieć też program dla drugiej córeczki. Udało się i Wam tu napiszę, że nie ma żadnego problemu. Sami mi jakoś zainstalowali na moim komputerze. Po prostu, gdy ktoś wykorzysta 2 sloty, sprawdzają skrupulatnie tożsamość i to, czy przypadkiem ktoś kodem aktywacyjnym nie podzielił się z innymi. Jeśli nie wykryją żadnej podejrzanej aktywności, nie ma problemu z tym, żeby program mieć przez wiele lat. Myślę, że to też ważna informacja dla wszystkich, bo nieraz dostaję pytania, czy po roku licencja wygasa skoro pisze, że materiał jest na rok. Nie wygasa. Możemy roczny zasób kursu wykorzystać na przykład w dwa lata.

Podsumowując nasze korzystanie z Brillkids Little Reader jestem zadowolona z zakupu i z tego że mieliśmy takie wsparcie dla czytania globalnego w języku hiszpańskim i dodatkowy kontakt z tym językiem. Pozwolę sobie jedynie na krytykę z uwagi na to, że jest za dużo powtórek i niepotrzebnych kart (przerobione już słowa z rodzajnikami oraz pisane inaczej) przez co z całkiem sporej ilości lekcji nie skorzystałyśmy. Uważam, że w miejsce tych lekcji powinny być zupełnie nowe karty z nowymi słowami, wyrażeniami, czy zdaniami.

Zawartość programu Brillkids Little Reader

Na wstępie napiszę tutaj, że my działałyśmy na wersji Lite programu. Tą wersję wraz z darmowymi lekcjami w języku angielskim, o czym pisałam w poprzednim artykule o tym programie możecie pobrać za darmo ze strony producenta. Standardowo mamy w niej 9 testowych dni przykładowych „lekcji” w języku angielskim. Do tego dokupiłam hiszpańską zawartość na cały rok tzw. Spanish Curriculum.

Jako, że dla mnie hiszpański to był zupełnie nowy język i z uwagi na brak czasu wersja Pro, w której można tworzyć własne lekcje i edytować program wydawała mi się zbędna. W sumie nawet gdybym znała język, raczej nie miałabym na to czasu. Uważam, że jeśli za coś płacę to ma być to gotowe do użytku i przyczyniać się do tego, że oszczędzam czas. Zresztą wersja Lite i dokupienie materiału językowego w wybranym języku to najtańsza opcja.

W ramach zawartości językowej na cały rok dostajemy dwa semestry lekcji, z czego pierwszy semestr to 130 dni dwóch sesji dziennie, a drugi semestr to 260 dni dwóch sesji dziennie. Jak czytamy na stronie producenta w sumie dziecko poznaje tysiące słów w ponad 180 kategoriach w formie pojedynczych słów, wyrażeń dwuwyrazowych, zdań, aby w końcu przejść do całych opowiadań.

Tak jak pisałam wyżej u nas część powtórek była zbędna i z programem działałyśmy o wiele krócej niż rok. W każdej sesji mamy następujące kategorie (tłumaczenie przykładowych hiszpańskich zwrotów- moje, więc niekoniecznie musi być idealne):

Picture Flash, czyli same obrazki

Ilość ilustracji tutaj prezentowanych różni się w zależności od lekcji. Ważne jest, że prezentowane karty należą do jednej kategorii tematycznej np. pojazdy, czy części ciała. Dla naszego mózgu lepsze jest kategoryzowanie informacji. Ilustracje zmieniają się automatycznie.

Multisensory

W tej części sami klikamy myszką na kolejne slajdy. Mamy tutaj słowo/ wyrażenie, po czym ilustrację oraz gifa, na którym widzimy ruch. Przykładowo mamy słowo „cabeza” (głowa), zdjęcie pokazujące głowę i kolejno animowaną dziewczynkę wskazującą na swoją głowę. W dalszej części programu w tej sekcji pojawiają się całe zdania, w tym też pytania.

Pattern Phonics

Tutaj już niedomanowo, bo wprowadzanie liter i dźwięków, czyli fonetyka, ale tej części nie omijałam, bo uważam, że mądre zapoznanie dziecka z literami nie jest złe jak możecie przeczytać w artykule o tym jak 3,5-letnia Maja zaczęła czytać całe zdania. Generalnie liter do 3 roku życia unikałam i nawet schowałam Mai jedną książeczkę swego czasu. Natomiast uważam, że nie da się ich zupełnie uniknąć i są na każdym kroku.

Do 3 roku życia bym celowo liter nie wprowadzała, ale tutaj w sumie jest zwrócenie uwagi na literę/ dźwięk tak przypadkiem. Nikt nie mówi: „To jest „d.”” Nikt nie literuje literka po literce. I to podejście mi się podoba. W sumie skupienie jest na dźwiękach, a nie na literach i literowaniu, a wiadomo znaczna część z nich po prostu odpowiada literom. Zresztą zobaczcie przykłady:

W lekcji 7 mamy wstęp, w którym lektor mówi „Palabras que empiezan con „c.” (Słowa, które zaczynają się na „c”) i dalej bez zbędnego skupiania się tym dźwięku (bo odczytywany jest nie jak polskie „c” tylko tak jak wymawiamy tą literę po hiszpańsku- zupełnie inaczej tj. coś jak takie sepleniące „s”) jest już cała globalna lista: cebo, cierto, cebra, cien, cena, cielo, cebolla, ciervo, z tym, że w każdym słowie litera „c” jest w kolorze czerwonym, a reszta słowa w pomarańczowym.

W innej lekcji na wstępie lektor mówi „Palabras que empiezan con „b.” (Słowa, które zaczynają się na „b”) i tutaj już brzmi to jak nasza litera „b.” W dalszej kolejności mamy globalną listę słów: bueno, baile, barco, banco, beso, bien, bola, burro z zaznaczonym „b” na zielono, a pozostałą częścią słowa w kolorze fioletowym.

Inną opcją wprowadzania dziecka w świat fonetyki są tutaj całe zlepki dźwięków, a nie tylko pojedyncze przykłady. W drugim semestrze możemy usłyszeć „Palabras que terminan con „tud”” (Słowa, które są zakończone na „tud”), po czym mamy pojedyncze słowa czytane globalnie: amplitud, actitud, aptitud, gratitud, juventud, lentitud, latitud, virtud. W tych słowach końcówka „tud” jest w kolorze pomarańczowym, a reszta słowa w kolorze fioletowym.

Czasem zamiast skupienia na początku czy końcu słowa mamy skupienie na „Palabras que contienen „gue” y „gui.” (Słowa, które zawierają „gue” oraz „gui”) i mamy mieszankę słów, z tymi dźwiękami na początku lub w środku: guerra, guepardo, espagueti, guerrero, guia, guisante, guitarra, guisado, aguila.

Sight Words

W tym miejscu uruchamia się nam dość szybka prezentacja listy stosunkowo krótkich słów np. al, ya, este, mis, muy, todo, te, que, sin, son. Nie są one powiązane ze sobą.

Word Split

To jest część każdej „lekcji,” co do której miałam mieszane uczucia i w sumie nadal mam zwłaszcza, jeśli chodzi o dzieci poniżej 3 roku życia lub te, które dopiero co zaczynają się uczyć czytać. Tak jak napisałam wyżej z Mają w znacznej większości „lekcji” omijałam tą część.

Tutaj już wchodzi analiza słowa. Przykładowo mamy słowo „luna” (księżyc). Widzimy to słowo z „l” zaznaczonym na niebiesko i z pozostałymi literami fioletowymi. W pierwszej kolejności lektor czyta całość, czyli „luna.” Kolejno podkreśla nam się „l” a reszta słowa blednie i słyszymy odczytanie „l.” Następnie blednie „l” i podkreśla się reszta słowa „una.” Wtedy słyszymy odczytane „una.” Kolejno mamy już widoczne i podkreślone całe słowo, które zostaje ostatecznie odczytane całościowo „luna.” Dziecko uczy się tutaj rozdzielania słów „l” + „una” = luna.

Game

Tutaj mamy opcję wyboru i niejako sprawdzenia dziecka, z tym, że wiadomo idąc za Domanem, małe dziecko niekoniecznie ujawni swoją wiedzę. Czasem też, żeby coś odkryć musimy być otwarci, bo jak ja się przekonałam maluch niekoniecznie musi wybrać właściwą odpowiedź zgodnie z tym co nakazuje lektor, ale … taką jaka akurat do niego przemawia. Pisałam o tym wyżej.

W opcji wyboru możemy mieć 2 lub nawet 6 kart. Czasem są to pojedyncze słowa, czasem tylko obrazki. Innym razem całe zdania. Jeszcze w innej sesji mamy mieszankę. Gdy dziecko wybierze dobrą odpowiedź słyszymy „Jupi,” a gdy nieprawidłową zachętę do spróbowania jeszcze raz oczywiście w języku hiszpańskim w naszym przypadku. W końcu dziecko klikając, czy kierując nas wskazując palcem wybierze dobrą odpowiedź i uważam, że bardzo fajnie to autorzy programu wykombinowali, że w końcu mamy to pozytywne „Jupi.” Oczywiście pozytywne komentarze się zmieniają i w innej „lekcji” usłyszymy już entuzjastyczne „excelente.”

Po wybraniu karty z właściwym słowem, czy wyrażeniem jest jeszcze raz powtórzona. Przykładowo gdy prawidłową odpowiedzią była „jungla” (dżungla) pojawi nam się karta z ilustracją dżungli i podpisem „jungla” i dodatkowo lektor zadaje pytanie, czy też po prostu dodatkowym zdaniem komentuje ilustrację. W przypadku tego słowa mówi: „No te pierdas en la jungla.” (Nie zgub się w dżungli)

Co ważne i bardzo prawopółkulowe nikt tu się nie przejmuje, czy to zdanie jest dla dziecka zrozumiałe czy nie. I bardzo dobrze, bo osobiście uważam bazując na naszym językowym doświadczeniu z 4 językami obcymi że najlepiej dziecko rzucić od razu na głęboką wodę, bez tłumaczenia, bez pomocy. Na przykład znając tylko słowo „llave” (klucz) słyszy zdanie „Si algo esta cerrado necesitas una llave.” („Jeśli coś jest zamknięte potrzebujesz klucza.”), z którego prawdopodobnie zna tylko słowo „llave.”

Podam jeszcze inny przykład ze zdaniem. Gdy prawidłową kartą była ta z napisem: „Estas son ballenas.” (To są wieloryby.) kolejno widzimy zdjęcie pływających wielorybów podpisane tym samym zdaniem oraz słyszymy pytanie ¿Te gusteria nadar con cuestas ballenas amigables?” (Chciałabyś popływać z tymi przyjaznymi wielorybami?)

Story Time

To kategoria, która pojawia się dopiero w drugim semestrze, czyli w 131 dniu. Pamiętacie książeczki do czytania globalnego Brillkids, które recenzowałam jakiś czas temu? Jeśli nie klikajcie w link do recenzji, który znajdziecie poniżej. To właśnie tutaj można je zobaczyć w wersji animowanej. Poza tym mamy też inne zdania niezwiązane z książkami np. Veo un perro. (Widzę psa.) po czym ilustracja z psem i podpisem z tym samym zdaniem. I kolejno podobne zdania o innych zwierzętach. Istotne jest tutaj to, że najpierw dziecko widzi samo zdanie, bez ilustracji.

Jeśli chodzi o książki to są do kupienia jedynie w języku angielskim. U nas w wersji językowej hiszpańskiej oczywiście były po hiszpańsku, ale tylko w programie. Dokładnie te same ilustracje co w książkach tutaj są animowane. Tutaj też najpierw widzimy zdanie np. „Me gusta jugar con mi pelota roja.” (Lubię bawić się moją czerwoną piłką.), po czym animowaną ilustrację podpisaną tym samym zdaniem.

W każdym dniu autorzy programu proponują nam lekcję podzieloną na dwie sesje o identycznej zawartości, z czego każda składa się z wymienionych wyżej kategorii w następującej kolejności i ilości: Picture Flash, Multisensory, Pattern Phonics, Multisensory, Pattern Phonics, Multisensory, Sight Words, World Split, Game. Dodatkowo w drugim semestrze pojawia się Story Time w miejsce jednej mini sesji Multisensory.

Brillkids Little Reader a metoda Domana

Ubiegając pytanie, czy program jest zgodny z metodą Domana napiszę że tak i nie. Z jednej strony kładzie nacisk na czytanie całowyrazowe, z drugiej strony jednak wprowadza elementy fonetyki. Niemniej jednak może się zdarzyć, że komuś takie podejście będzie odpowiadać. Mi poza sekcją World Split wprowadzenie dźwięków nie przeszkadzało, bo nie było tam lewopółkulowego literowania, czy głosowego rozdzielania słowa na części i nadal opierało się na czytaniu globalnym, czyli całościowym. Nie było też żadnego wyjaśniania.

W linkach pod artykułem znajdziecie wywiad z mamą, która łączy metodę Domana z wprowadzaniem liter i ma sukces ze starszą córką, a młodsza już też zaczynała czytać w momencie rozmowy. Uważam, że jeśli komuś zależy tylko na czytaniu to wprowadzenie elementów fonetyki, czy liter sprawi, że dziecko „załapie” jeszcze szybciej, zwłaszcza jeśli z niecierpliwością czekamy na czytanie na głos, czego w sumie nie powinniśmy robić. Jeśli pokażemy litery szybko i bez wyjaśniania na zasadzie „a,k,m…” to nie powinno mieć większego wpływu na czytanie. Natomiast gdy zaczniemy literować po kolei i dopiero składać wyraz w całość, czy wyjaśniać maluchowi tajniki czytania to jest już działanie lewopółkulowe, które być może sprawi, że dziecko zacznie wcześniej pokazywać, że czyta, ale pewnie też wywoła przedwczesne „wybicie” się lewej półkuli na prowadzenie, bo to ona odpowiada za język mówiony, w tym za czytanie na głos.

Po lekturze zwłaszcza książek Makoto Shichidy uważam, że do 3 roku życia powinniśmy unikać celowego stymulowania lewej półkuli, chyba, że mamy problem z dzieckiem, które na przykład nie mówi. Jako, że do tego czasu prawa półkula jest w zupełnej dominacji powinniśmy się skupić na jej niesamowitych możliwościach. Lewa i tak w tym wieku zaczyna wychodzić na prowadzenie. Do 6 roku życia nadal dominuje prawa.

Ten artykuł okazał się przydatny? Jeśli tak, udostępnij i podziel się z innymi.

Zapraszam do lektury dalszej części bloga.

Polecam zaglądnąć też tutaj:

Brillkids Little Reader- program do wczesnej nauki czytania w wielu językach (recenzja po testowaniu wersji angielskiej)

Brillkids Little Reader- strona i sklep

Moja dwulatka początkującym czytelnikiem

Czytanie globalne i trzylatka

Recenzja książek do czytania globalnego Brillkids

Wywiad z mamą, która łączy czytanie globalne metodą Domana z wprowadzaniem liter

Uważasz artykuł za przydatny? Podziel się z innymi. Jeśli masz jakieś pytania dotyczące programu Brillkids napisz w komentarzu. Chętnie odpowiem.

Będzie mi  bardzo miło, jeśli zostawisz komentarz i podzielisz się swoim doświadczeniem i przemyśleniami.

Jeśli chcesz być na bieżąco zapraszam do śledzenia fanpage na Facebook’u: Wszechstronne wspieranie rozwoju dziecka, na Instagram @teachyourbaby.pl, na którym wrzucam różności „od kuchni” oraz do subskrypcji (okienko na stronie głównej bloga i kanał RSS). Jest też możliwość zapisu na newsletter. W momencie jak będę mieć 100 zapisów na newsletter będę na bieżąco się dzielić informacjami dotyczącymi wczesnej edukacji zanim pojawią się na blogu w tematyce prawopółkulowości, czyli metody Domana, metody Shichidy i metody Heguru oraz dwujęzyczności i nauki języków. Sprawdziłam i jest już Was 90 🙂

Zapraszam też do grupy dla rodziców wplatających metodę Domana w wychowaniu swoich dzieci, sama ją założyłam na Facebook’u: Metoda Domana i nie tylko- grupa wymiany doświadczeń dla rodziców. Dołączając do grupy możecie liczyć na sporą dawkę motywacji, na naprawdę ciekawą wymianę doświadczeń oraz na pomoc w nurtujących Was kwestiach.

3 odpowiedzi do “Brillkids Little Reader w języku hiszpańskim już za nami (wersja audio)”

  1. Dziekuje Agnieszko za kolejny inspirujacy wpis i za podzielenie sie Twoim dowiadczeniem! Mam do Ciebie 2 pytania:

    1) Nigdzie na rynku nie spotkalam ksiazek Shichidy. Czy moglabys sie podzielic informacja, gdzie je kupilas?
    2) Obecnie jestesmy na poczatku nauki do jezyka angielskiego w programie Little Pim. Jak oceniasz na podstawie swojego doswidczenia, czy lepszy jest do angielskiego Little Pim czy Brillkids?

    Z gory dziekuje za podpowiedzi 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *