Pip and Posy
Pip and Posy

„Magia tkwi w dziecku, a nie w kartach”

Glenn Doman

Treść poniższego artykułu w skrócie:

  1. Seria Pip and Posy w kontekście wczesnej nauki czytania
  2. Dla kogo polecam tą serię
  3. Czytająca czterolatka
  4. Szczegółowo o serii Pip and Posy

Książki na ostatni etap czytania globalnego metodą Domana i nie tylko

Jak wiecie nauczyłam moją córeczkę, obecnie 4-latkę czytać metodą Domana. Program czytania w tej metodzie kończy się na książkach tworzonych według określonych standardów, z których najważniejszą wytyczną zdaje się być maksymalne oddzielenie tekstu od ilustracji. Szczegóły znajdziecie w jednym z artykułów w linkach poniżej. Nazwałam ten etap z tymi domanowymi książkami przedostatnim etapem programu, bo kolejny to książeczki ułatwiające naukę czytania, niekoniecznie już unikające sąsiedztwa tekstu i ilustracji, ale jasno oddzielające te dwa elementy. Oczywiście te etapy można realizować niemal równocześnie i mogą się przeplatać.

W pierwszej, archiwalnej już wersji swojej książki o czytaniu „How to Teach Your Baby to Read,” którą mam szczęście posiadać (wspominałam o niej w artykule o tym jak moja Maja zaczęła czytać zdaniami), autorstwa wyłącznie Glenna Domana znajdziemy całą listę takich książek. Ja tą listę mogę poszerzyć między innymi o serię, którą mam przyjemność dzisiaj zaprezentować dzięki księgarni Kangurek. Pip and Posy to seria krótkich, uroczych książek dla dzieci, która wręcz prosi i zachęca dziecko „Przeczytaj mnie!”

Pip and Posy
Pip and Posy

Pip and Posy to seria krótkich, uroczych książek dla dzieci, która wręcz prosi i zachęca dziecko „Przeczytaj mnie!”

eria Pip and Posy
Proste książeczki anglojęzyczne

Uważam, że każde dziecko odniesie największe korzyści, gdy obok książek zgodnych z wytycznymi Glenna Domana pojawiają się też inne pozycje. Jednakże, aby wspierały wczesną naukę czytania przede wszystkim zwróćmy uwagę na litery. Chodzi tutaj o czcionkę, jak również o wielkość słów. To co napiszę poniżej jest ważne i tyczy się wszystkich dzieci, również tych, których rodzice nie uczą czytać. Możemy tą kwestię pominąć, jeśli zupełnie nam nie zależy, żeby maluch zwrócił uwagę na tekst. Jednakże nie wiem, czemu mielibyśmy mieć takie podejście.

Ja wiem, że Wasze maluchy widzą okruszki na dywanie. Moja Maja też. Niemniej jednak zbyt mała czcionka zniechęca do podejmowania wysiłków czytania. Im mniejsze dziecko i im bardziej początkujące jako czytelnik tym bardziej powinniśmy tak dobierać książki, żeby czcionka była standardowa, bez udziwnień i rozmiarowo przypominająca tą z dobrze nam znanych elementarzy. Nie bez powodu wyróżniają je większe litery. Stosunkowo duża czcionka wyróżnia również serię Pip and Posy.

Im mniejsze dziecko i im bardziej początkujące jako czytelnik tym bardziej powinniśmy tak dobierać książki, żeby czcionka była standardowa, bez udziwnień i rozmiarowo przypominająca tą z dobrze nam znanych elementarzy.

Dla kogo polecam serię książek Pip and Posy

Myślę, że to idealna seria dla rodziców chcących otoczyć swoje dzieci językiem angielskim również w książkach. Oczywiście dla takich, którym zależy też na ich czytelniczym rozwoju w tym języku. Książeczki są napisane bardzo prostym językiem i staną się na pewno fajną pomocą również dla rodziców, którzy mają podstawową znajomość języka angielskiego. Przydadzą się też tym, którzy pomimo tego, że znają język nie chcą swoich dzieci rzucać na głęboką wodę tak jak ja to zrobiłam.

Zalecany wiek dziecka według wydawcy to powyżej 2 roku życia. Jestem pewna, że możecie w nie zainwestować nawet jeśli Wasze dziecko jest młodsze ale miało jakąkolwiek styczność z językiem angielskim. Na przykładzie mojej czterolatki widzę, że zainteresują się tą serią też starsze dzieci. Myślę, że będą też odpowiednie dla dzieci szkolnych zaczynających swoją czytelniczą przygodę z językiem angielskim.

Pip and Posy u nas

Seria Pip and Posy wpisała się na listę pierwszych książeczek anglojęzycznych, które w całości przeczytała nasza Maja. Udało się ją niedawno nagrać. Na nagraniu już czterolatka, ale i tak zdumiewa, że czyta. Dodam tutaj, że moja córeczka nie czyta na głos na zawołanie. Dana książka musi wzbudzić jej zachwyt, żeby zasłużyć na takie odczytanie.

W sumie ten wybór mnie zaskoczył, bo wydawało mi się, że dla niej już są za proste (wcześniej czytała całą bajkę o Królewnie Śnieżce, jest wychowana w dwujęzyczności zamierzonej mówi płynnie po angielsku). Jednak coś w sobie mają, że tak Maję zauroczyły.

Seria Pip and Posy wpisała się na listę pierwszych książeczek anglojęzycznych, które w całości przeczytała nasza Maja.

Seria Pip and Posy rozłożona na części pierwsze

Na szczególną uwagę zasługuje fakt, że Pip and Posy to seria książek dla dzieci autorstwa Axel Scheffler – ilustratora książek znanej wielu rodzicom Julii Donaldson. Znajdziecie w nich piękne, kolorowe, pełne szczegółów i przyciągające wzrok ilustracje, które świetnie obrazują i wzbogacają treść książki. U nas wyzwoliły sporo pytań oraz dyskusji związanych z książeczkami.

Pip and Posy
Angielskie książki dla dzieci

Główni bohaterowie serii to sympatyczna myszka Posy oraz królik Pip, którzy zachowują się jak dzieci. W każdej książce przeżywają razem inną przygodę związaną z dziecięcym światem. Na przykład w książce „The Big Balloon” bawią się balonem, który wpada na drzewo i pęka. Wasze dziecko może się wczuć w ich emocje i nauczyć się sobie z nimi radzić. We wspomnianej przeze mnie książce może poczuć smutek Pipa, który szybko przeradza się w radość z puszczania baniek mydlanych. Bańki zastępują utracony bezpowrotnie balon.

Pip and Posy
Pip and Posy

Przyjaciele rozwiązując różne problemy pokazują dziecku, że wszystko może się dobrze skończyć. Książeczki są bardzo pozytywne i każda kończy się uśmiechem i głośnym „Hurray!”

Seria liczy sporo tytułów (każdy ma ok. 32 strony) i oczywiście nie jesteśmy w posiadaniu wszystkich, ale na pewno dokupię w przyszłości kolejne dla drugiej córeczki. Jestem pewna, że kolejne tytuły przypadłyby do gustu też naszej czterolatce, ale jako, że zabrała się na dobre za bardziej zaawansowane książki, nie chcę jej podsuwać już takich prostych pozycji.

Ten artykuł okazał się przydatny? Jeśli tak, udostępnij i podziel się z innymi.

Zapraszam do lektury dalszej części bloga.

Polecam zaglądnąć też tutaj:

Link do serii Pip and Posy w księgarni Kangurek

O książkach w czytaniu globalnym metodą Domana

Spis artykułów dotyczących czytania globalnego metodą Domana

Wzmianka o pierwowzorze książki „How to Teach Your Baby to Read” w artykule o czytającej trzylatce

Uważasz artykuł za przydatny? Podziel się z innymi. Jeśli masz do mnie jakieś pytania, napisz w komentarzu. Chętnie odpowiem.

Będzie mi  bardzo miło, jeśli zostawisz komentarz i podzielisz się swoim doświadczeniem i przemyśleniami.

Jeśli chcesz być na bieżąco zapraszam do śledzenia fanpage na Facebook’u: Wszechstronne wspieranie rozwoju dziecka, na Instagram @teachyourbaby.pl, na którym wrzucam różności „od kuchni” oraz do subskrypcji (okienko na stronie głównej bloga i kanał RSS). Jest też możliwość zapisu na newsletter. W momencie jak będę mieć 100 zapisów na newsletter będę na bieżąco się dzielić informacjami dotyczącymi wczesnej edukacji zanim pojawią się na blogu w tematyce prawopółkulowości, czyli metody Domana, metody Shichidy i metody Heguru oraz dwujęzyczności i nauki języków.

Zapraszam też do grupy dla rodziców wplatających metodę Domana w wychowaniu swoich dzieci, sama ją założyłam na Facebook’u: Metoda Domana i nie tylko- grupa wymiany doświadczeń dla rodziców. Dołączając do grupy możecie liczyć na sporą dawkę motywacji, na naprawdę ciekawą wymianę doświadczeń oraz na pomoc w nurtujących Was kwestiach.

U mnie możecie też kupić książki wydawnictwa Usborne. Zapraszam na fanpage sprzedażowy Teachyourbaby- angielskie książki dla dzieci oraz na Instagram @teachyourbabyksiazki.

2 CommentsClose Comments

2 Comments

  • Wirtualne biura
    Posted 30 sierpnia 2020 at 16:04 0Likes

    Fajnie że te serie książek nie są zbyt długie bo dzieci zbyt szybko się zniechęcają.

    • Posted 1 września 2020 at 00:48 0Likes

      To czy dzieci się zniechęcają zależy od wychowania i podejścia rodzica. A może wcale się nie zniechęca tylko rodzic to tak postrzega?

Leave a comment