Biblioteczka malucha, czyli recenzje naszych książeczek dla najmłodszych: wydawnictwo Usborne, książki o potworach Sama Lloyd’a

Sam Lloyd, monster books

CZYTAMY I OCENIAMY ZBIORY W NASZEJ DZIECIĘCEJ BIBLIOTECZCE – CZĘŚĆ 1

Celowo piszę, że oceniamy, a nie, że ja oceniam, bo wiadomo, moja opinia w tym względzie nie jest taka ważna jak opinia mojej córeczki. Zresztą ona potrafi zaskakiwać swoimi upodobaniami. Akurat w tym wpisie skupiłam się na innych książkach, ale mamy w swoich zbiorach bardzo niepozorną z mojego punktu widzenia książeczkę, o której szwagierka mi powiedziała, że jej dzieci za nią szalały (Maja ma dwóch kuzynów w Anglii).

Czytaj dalej Biblioteczka malucha, czyli recenzje naszych książeczek dla najmłodszych: wydawnictwo Usborne, książki o potworach Sama Lloyd’a

Poranki z książką anglojęzyczną (Maja skończyła 11,5 miesiąca)

Książki dla niemowląt

NOWY POMYSŁ NA TE SAME KSIĄŻKI – ZABAWA Z DZIECKIEM TRWA

Jak wspominałam w sekcji Niezbędnik rodzica, już od dawna w nasze poranki wpisały się książki i to nie tylko bajki dla dzieci. Idea wychowania w dwujęzyczności zamierzonej, bądź też nienatywnej zobowiązuje: ja- mama, czytam tylko i wyłącznie w języku angielskim.

Piszę tego posta, bo właśnie nawet przeciągając czytanie jednej książeczki do 5 kolejnych dni, nasz zbiór książek się wyczerpał. I co dalej? Według Domana dzieci podobno nie lubią powtórek, więc odrzuciłam wracanie do każdej z książek jeszcze raz w ten sam sposób. Za to wymyśliłam coś innego – dla nas to nowa zabawa.

Czytaj dalej Poranki z książką anglojęzyczną (Maja skończyła 11,5 miesiąca)