Pierwsze słowa i rozwój mowy dziecka dwujęzycznego (Maja skończyła 11,5 miesiąca)

PIERWSZE SŁOWA – CZY DWUJĘZYCZNOŚĆ OPÓŹNIA ROZWÓJ MOWY?

Słyszałam opinie, że dzieci dwujęzyczne zaczynają mówić później. Z drugiej strony Doman w swojej książce pisze, że pokazywanie kart ze słowami przyspiesza  rozwój mowy dziecka.

Hmm…zobaczymy jak to będzie z mówieniem całymi zdaniami, ale do tej pory było i jest tak jak piszę poniżej. Całkiem fajne efekty, biorąc pod uwagę na to, że mieszkamy jednak w Polsce. 

1 miesiąc – nigdy nie zapomnę, jak Maja w nocy leżąc  koło mnie otwarła oczy, spojrzała na mnie takim rozumnym wzrokiem i powiedziała coś co brzmiało jak „ziółty,” czyli podobnie jak „żółty” (oj tak, miała tylko 1 miesiąc skończony i taki trudny wyraz, w dodatku po polsku, ale to tylko tak jednorazowo)

7/8 miesięcy – pierwsze słowo, które powtarza się z dnia na dzień : tata

9/10 miesięcy – kolejne słowa: mama, baba, (g)dzie (nie wymawia „g” w tym słowie, dlatego zapisałam w nawiasie)

11 miesięcy – kolejne słowa i pierwsze dwuwyrazowe zwroty i tu pojawia się również język angielski:

  • w języku polskim:  (g)dzie jest, babcia, dziadek, cześć, jeść, cycy, sieci (prawdopodobnie chodzi o „świeci,” gdyż odkąd pamiętam przechodzi fascynację lampami i wskazuje na lampę mówiąc to słowo), bede (będę),
  • w języku angielskim: apple (jabłko), up (w górę), eye (oko), touch (dotknąć) i coś co dla mojego ucha brzmi jak „dziś”, dla ucha mojego męża „this” (to),a że on ma lepszy słuch to uznajemy, że to o jego wersję chodzi; jak również „no, mum” (nie, mamo) wypowiedziane na razie jednorazowo, ale wtedy idealnie pasowało do sytuacji: Maja nie chciała już więcej jeść.

Jak widać po pierwszych słowach zdecydowanie dominuje język polski, chociaż kontakt ma w większości z językiem angielskim (ja, anglojęzyczne książeczki, anglojęzyczne bajki, a dzisiaj byli u nas nawet anglojęzyczni znajomi). Myślę, że wkrótce zostaną rozwiane obawy mojej mamy, że po polsku nie będzie umiała mówić, bo ja do niej mówię tylko w języku angielskim. Zauważyłam, że nawet kilka chwil z babcią, czy dziadkiem sprawia, że Maja łapie polskie słowa: „świeci,” czy „gdzie jest” to słowa często przez nią używane. 

To dziadek nauczył ją słowa „tata.” Powtórzył jej wiele razy którejś niedzieli i potem powtarzała u nas przez dobre kilka dni non stop na zasadzie ciągłego: „tatatatatatatata”. Próbowałam tak zrobić chociażby z jej imieniem. Bez efektu. Mój tato jeszcze ostatnio zrobił tak ze słowem „dziadek,” że powtórzyła. Na razie jednorazowo.

Tak obserwacji pierwszych słów widzę upodobanie do polskich połączeń dźwięków np. „ść.”

CO ROZUMIE 11 MIESIĘCZNE DZIECKO

Where’s – Gdzie jest

 Już w wieku niecałych 10 miesięcy Maja na pytanie: „Where’s the lamp?” (Gdzie jest lampa?) podnosiła rękę do góry i wskazywała lampę. Kiedyś szwagier zapytał: „Gdzie jest Bozia” i również wskazała w górę. W sumie nie wiadomo, czy rozumie całe pytanie, ale na pewno jego pierwszą część. Wie, że jak pytamy: „Where’s” (Gdzie jest) to należy wskazać, gdzie się coś znajduje.

Clap – Klaskać

Nieważne, czy moja mama powie do „bejbika” po polsku: „Kosi, kosi łapki,” czy ja po angielsku „Clap, clap, clap” czy „Clap your hands, Maja” zaczyna się klaskanie w ręce.

Bye, bye – Pa, pa

Maja macha ręką, czasem tak śmiesznie dwoma rękami. Rozumie i reaguje na to polecenie w obu językach.

No – Nie

Rozumie zakaz. Widać to po jej zachowaniu. Przestaje na przykład wkładać daną rzecz do buzi. Zerka na mnie, ale po chwili nieśmiało ponawia wcześniejszą czynność, dopóki znowu nie powiem, że tego nie wolno robić.

Ostatnio ugryzła moją siostrę w nogę. Oj tak…mamy niegrzeczną dziewczynkę. Podczas, gdy moja siostra ze łzami w oczach pokładała się na podłodze ze śmiechu, ja na spokojnie zaczęłam jej tłumaczyć, że tak nie wolno, pytać co zrobiła i Maja wykrzywiła buzię w podkówkę i mało brakowało, żeby zaczęła płakać. Na szczęście to powstrzymałam.

Dog – Piesek

Nieważne, czy ktoś zapyta o pieska po polsku, czy po angielsku Maja zaczyna charakterystycznie „dyszeć,” tak jak robią psy, przynajmniej pies moich rodziców, którego odwiedza na spacerach.

Come on – Chodź

Na to polecenie przychodzi raczkując, żeby ją wziąć na ręce.

Moje doświadczenie okazało się przydatne? Jeśli tak, udostępnij i podziel się z innymi.  A jak się rozwijają wasze maluszki? Pamiętajcie, że każde dziecko jest inne. Będzie mi  bardzo miło, jeśli zostawisz komentarz i podzielisz się swoim doświadczeniem.

Jeśli chcecie być na bieżąco zapraszam do śledzenia fanpage na Facebook’u i do subskrypcji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *