Poranki z książką anglojęzyczną (Maja skończyła 11,5 miesiąca)

NOWY POMYSŁ NA TE SAME KSIĄŻKI – ZABAWA Z DZIECKIEM TRWA

Jak wspominałam w sekcji Niezbędnik rodzica, już od dawna w nasze poranki wpisały się książki i to nie tylko bajki dla dzieci. Idea wychowania w dwujęzyczności zamierzonej, bądź też nienatywnej zobowiązuje: ja- mama, czytam tylko i wyłącznie w języku angielskim.

Piszę tego posta, bo właśnie nawet przeciągając czytanie jednej książeczki do 5 kolejnych dni, nasz zbiór książek się wyczerpał. I co dalej? Według Domana dzieci podobno nie lubią powtórek, więc odrzuciłam wracanie do każdej z książek jeszcze raz w ten sam sposób. Za to wymyśliłam coś innego – dla nas to nowa zabawa.

Większość naszych książek łączy to, że zarówno na okładce, jak i za każdym razem gdy odwrócimy stronę mamy częściowo ukrytą białą myszkę. Wracamy do przerobionych już książek, ale tym razem szukamy myszki. Pytam: Where is the mouse? (Gdzie jest myszka?), daję Mai chwilkę do namysłu i pokazuję: Here is the mouse. (Tutaj jest myszka.) Do tej pory nawet jeden raz zdarzyło jej się pokazać palcem myszkę. A wy widzicie myszkę? 😛

Ksiązki anglojęzyczne dla dzieci
Wydawnictwo Usborne, seria „This is not my”

W przypadku pozostałych książek po prostu Maja kieruje porannym spotkaniem z książką. Mówię jej nazwę wszystkiego, co wskaże palcem. Takie właśnie mamy zabawy.

NADSZEDŁ CZAS NA KSIĄŻKI-POTWORY 

Oczywiście potrzebujemy o wiele więcej książek. Ostatnio pojawiły się u nas rozkładane, dotykowe potwory (autor Sam Lloyd) oraz proste książki polecane przez samego Domana na jeden z ostatnich etapów czytania globalnego. 

 

Książki do czytania globalnegoCzytanie globalne metodą Domana, książki

Książki o potworach
Ksiazki po angielsku dla dzieci

Moje doświadczenie okazało się przydatne? Jeśli tak, udostępnij i podziel się z innymi.  A może macie swój własny sposób czytanie tych samych książek inaczej? Będzie mi  bardzo miło, jeśli zostawisz komentarz i podzielisz się swoim doświadczeniem.

Jeśli chcecie być na bieżąco zapraszam do śledzenia fanpage na Facebook’u i do subskrypcji.

Jako, że nie znalazłam grupy dla rodziców wplatających metodę Domana w wychowaniu swoich dzieci, sama ją założyłam na Facebook’u. Na razie „raczkujemy,” ale liczę na to, że niedługo nasze grono się rozrośnie i będziemy mogli wymieniać się doświadczeniami. Widząc, ilu rodziców dołączyło w ciągu dwóch dni od jej powstania, zapowiada się ciekawie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *